RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Final Sanction Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 42, 43, 44  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Nie 15:51, 04 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Jak tylko skończę leczyć Skolda to poderwę się ze swojej pozycji i pognam ustawić zestawiony wcześniej CKM.

Pozdrawiam


- Odwagi Żołnierze Imperatora! Jeszcze ostatni wysiłek a Zmiażdżymy naszych wrogów! Za Avalos! Za Imperium! - Konsyliarz starał się zagrzać do walki gwardzistów, jednocześnie biegnąc w kierunku pozostawionego wcześniej na ziemi CKM-u aby postawić go ponownie na stanowisko i pozwolić mu siać śmierć wśród wrogów Imperatora.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 16:04, 04 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Gregor dopadł z impetem heretyckiego czempiona, już w biegu wyprowadzając szeroki cios. Ostrze claymore'a zadźwięczało, rozcinając powietrze. Marine uśmiechnął się, pewny, że przeciwnik nie będzie w stanie zablokować potężnego ciosu. Tym większe było jego zdziwienie, gdy okazało się, że sztych miecza nawet nie zaznaczył torsu heretyka. Ten roześmiał się dziko i runął, jakby nie zdając sobie sprawy, że ma przed sobą Anioła Śmierci. Ogromny Eviscerator zawył na wysokich obrotach, gdy buntownik ciął z nad głowy, nie zważając na obronę.
W krwioobieg Gregora zostały wpompowane liczne substancje wspomagające. Serwomotory wbudowane w pancerz zazgrzytały, nie nadążając za ruchami marine, gdy wykonywał on szybki krok, który miał go wynieść z drogi piłomiecza. Eviscerator z rykiem silnika uderzył w ziemię, wzbudzając chmurę pyłu i kurzu. Gregor, korzystając z odsłonięcia się przeciwnika, wyczekał na odpowiedni moment i zaatakował, tnąc na odlew ...
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 16:28, 04 Lip 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Teraz to już definitywnie jestem bez amunicji. Zmiana taśmy chwilę potrwa, a tak w sumie to szkoda naboi na tą tłuszczę. Zakładam, że po masakrze jaką zrobiłem są już solidnie przerzedzeni. Odłożę bolter, wydobędę pistolet, nóż i pobiegnę zaprowadzić porządek. Blood for the... Tfu! By the Blood of Sanguinius!

Swoją drogą mistrzu - zajrzałem do pdfa i poczytałem o zadawaniu obrażeń hordom. Albo szwankuje moja angielszczyzna, albo powinniśmy ich krzywdzić jeszcze skuteczniej. Za każde trafienie powodujące jakiekowliek obrażenia horda traci 1 magnitude, jeżeli z trafienia wejdzie 15+ DMG tracą kolejny i w moim przypadku jeszcze jeden ze względu na talent Sepherana... Wydaje mi się, że pominąłeś środkowy fragment, a z boltera (tym bardziej ciężkiego) nietrudno wbić 15 obrażeń w marnie opancerzony cel Wink


Sepheran nie był zaskoczony, kiedy zamek boltera szczęknął cicho, nie odpalając kolejnego pocisku. Taśma została opróżniona i z brzękiem upadła na bruk. Dewastator ostrożnie położył swoją broń na bruku. Dalszy ostrzał byłby marnowaniem amunicji.
Jednym płynnym ruchem dobył szerokiego noża Astartes i masywnego boltowego pistoletu. Runął w stronę wroga, posyłając w tłum kolejne pociski. Wpadł w szeregi buntowników przynosząc im tylko śmierć i strach.

Przez krew Sagnuiniusa! - ryknął, niemal ogłuszając stojących najbliżej rebeliantów - Śmierć zdrajcom!


Ostatnio zmieniony przez el_imperatorro dnia Nie 17:20, 04 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 16:30, 04 Lip 2010
Xeratus
Gracz oszczędny w słowach
 
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław





Skold nie zważając na rany dołączy do Krwawego Anioła i miejmy nadzieję sprawią rzeź heretyków w walce wręcz.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 16:37, 04 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Panowie poczekajcie na mnie postawie tylko ten CKM-y i chętnie tez przetestuje na nich chainsworda . Uderzmy razem.


Tak wogóle to jak daleko teraz od nas są linie wroga?

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez Waylander dnia Nie 16:39, 04 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 16:47, 04 Lip 2010
LordDamianus
Gracz oszczędny w słowach
 
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Koło
Płeć: Mężczyzna





Witam
Ja też chce powyrzynać heretyków w walce wręcz Very Happy W kupie siła!


Ostatnio zmieniony przez LordDamianus dnia Nie 16:48, 04 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 17:00, 04 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Uprasza się o nieprzeszkadzanie mi z tym psycholem z dużym mieczem. To sprawa honoru Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 19:06, 04 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Małe objaśnienie techniczne. Wspomniany przez Ela fragment mówi, że "każde trafienie zadające jakiekolwiek obrażenia obniża Magnitude hordy o 1. Tak więc atak, który po odliczeniu pancerza i bonusu z Wytrzymałości spowoduje 15 obrażeń obniży zarazem Magnitude hordy o 1. W konsekwencji tego ogień ciągły i broń obszarowa są znacznie skuteczniejsze przeciwko hordzie od broni jednostrzałowych".

I jeszcze małe tłumaczenie z akapitu traktującego o walce wręcz - "Podczas walki wręcz z hordą Kosmiczny Marine zadaje jedno [dodatkowe] trafienie na każde dwa poziomy sukcesu przy teście WS. Broń z cechą Power Field Quality zadają jedno dodatkowe trafienie".

Zanim wszarżujecie w ten odległy o jakieś pięćdziesiąt metrów tłum, policzę jeszcze pewną bardzo ważną rzecz, mianowicie efekty ostrzału Waszych postaci przez przeciwnika. W pierwszej rundzie rebelianci trafiają z BS 25, w drugiej też; w pierwszej zadają 2k10+3 rany, w drugiej 1K10+3 (ma to obrazować ich zmniejszoną szybkostrzelność w wyniku poniesionych strat).

Stosuję klucz: Lucien, Sepheran, Octavius, Gregor, w pierwszej rundzie strzelają po dwa razy, w drugiej raz. Wyrzuciłem trafienia w Luciena i Sepherana. Pierwszy dostał 15 ran i wszystko zostało zniwelowane przez pancerz, drugi 14 (ten sam efekt). W drugiej rundzie dodatkowo celem staje się również Skold, który już wstał zza barykady. Rzucam kostkami: dostał znowu apotekariusz, trafienie zadało mu 5 ran.

Przez chwilę było groźnie, ale się Wam upiekło: mnóstwo kul odbiło się ponownie z wizgiem od Waszych pancerzy budząc nabożny zachwyt okolicznych żołnierzy!

Teraz mamy jedną rundę, która w zasadzie dotyczy tylko Gregora, ponieważ reszta Astartes już puściła boltery i złapała za swoje wielkie noże i sadzi wielkimi susami w stronę przeciwnika.

Sambor zdecydował się na atak z przycelowaniem, liczę mu zatem WS. 47+10 za przycelowanie + 10 za pojedynek = 67. Rzut 1k100 wyniósł... 68! Naprawdę, to nie są żadne brudne sztuczki Mistrza Gry! Znowu różnica jednego punktu, jeszcze nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się coś podobnego! Heretyk atakuje ponownie z WS 75, ponownie trafia (wynik 59), tym razem unik Gregora nie zadziałał (55). Eviscerator w rękach tego brutala zada... ale, ale, zaczekajmy, może Sambor zechce jeszcze przerzucić swoje nieudane trafienie z Fate Pointa?

Elias ląduje na zrujnowanym drugim piętrze, podnosi pierwszy cekaem. Dwa piętra niżej słychać krzyki rebeliantów, którzy najwyraźniej zamierzają sprawdzić, co się stało z ich bronią ciężką.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 19:41, 04 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Potężne cięcie tym razem dosięgło celu, rozrywając czempionowi obojczyk i prawą rękę. Ostrze musiało zahaczyć jakąś arterię, bo rana rzygnęła gorącą krwią, obryzgując czarny pancerz Gregora lśniącą czerwienią. Buntownik przyklęknął, upuszczając piłomiecz, a Marine kopnięciem pancernego buta posłał go na ziemię, po czym stanął nad nim, oburącz wzniósł miecz, kierując go sztychem w dół i przyszpilił wroga do ziemi.
"Tak kończą wrogowie Imperatora Ludzkości!" - na polu, nagle jakby ucichłym, rozległo się wzmocnione wokalizatorami wołanie Gregora. On sam odczuwał spełnienie. Ryty walki zostały spełnione. Claymore zasmakował krwi wrogów, a Gregor przyniósł sławę i honor swemu Zakonowi.
Chwila zadumy nie trwała długo. Nie pozwalając krwi zakrzepnąć na ostrzu, Marine spojrzał w stronę hordy wrogów, po czym ruszył w ich stronę.
"Chwała i potęga Bracia! Naprzód, zmiażdżyć plugastwo! Zmieść ich!" - dało się słyszeć na ogólnym kanale Kill-Teamu.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 19:59, 04 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 07.50 czasu lokalnego

Trzej Astartes wyskoczyli w jednej chwili zza barykady, ciśnięci w powietrze odrzutem potężnych serwomotorów przekładających mięśnie ich ciał na reakcje syntetycznych splotów mięśniowych tworzących wewnętrzną część pancerzy. Grad sypiących się kul uderzał z jękliwym klangiem w opancerzone sylwety Marines, ale ani jeden pocisk nie zdołał przebić grubych zbroi. Na twarzach coraz bliższych rebeliantów pojawił się grymas przerażenia, a wielu złapało swe karabiny za lufy czyniąc z nich w geście desperacji maczugi. Pędzący na nich czarni giganci musieli budzić słuszną grozę i tak też się stało, więc kiedy Octavius, Skold i Sepheran wbili się w morze ludzkich ciał, buntownicy niemalże oszaleli z przerażenia.

W powietrzu zaczęły śmigać wielkie noże Astartes, zwykłym ludziom bardziej przywodzące na myśl miecze o monokrystalicznych ostrzach, a gdzie dosięgnęły ludzkich ciał, tam genetycznie wzmocniona siła Marines sprawiała, że klingi przecinały na wylot mięśnie i kości, zbierając krwawe żniwo pośród heretyków. Morale buntowników podniesione widokiem olbrzyma stawiającego bez cienia strachu czoła jednemu z Astartes pękło w jednej chwili, gdy dzierżący łańcuchowe ostrze rebeliant został powalony pośród rozbryzgu krwi na ziemię, a następnie przyszpilony do niej potężnym pchnięciem brata Gregora.

Apotekariusz opuścił linię obrony jako ostatni, wpierw zwinnym ruchem łapiąc jeszcze naprawiony cekaem i w biegu przestawiając go na stanowisko strzeleckie. Podpierając się łokciem o szczyt barykady Lucien przesadził prowizoryczną fortyfikację jednym susem. Ultramarine wsadził boltowy pistolet w kaburę i zdjął w zamian z pasa odłamkowy granat, ustawiając detonatory na trzy sekundy i śląc podobny do dysku ładunek ponad głowami nadbiegających rebeliantów. Aerodynamiczny granat spadł dwadzieścia metrów dalej i rozerwał się z donośnym hukiem siejąc na wszystkie strony morzem metalowych odłamków, które dosłownie rozdarły na strzępy kilkunastu przeciwników.

Pośród trzasku wystrzałów z laserów i terkotu dwóch lojalistycznych Hotchkersów rozległy się charakterystyczne gwizdki podoficerów sygnalizujących gotowość do szarży na bagnety. Lucien wpadł pomiędzy pierwszych heretyków, ciął z rozpędu łańcuchowym mieczem rozcinając jakiegoś mężczyznę od obojczyka po krocze na dwie połowy i miażdżąc czaszkę innego ciosem pancernej rękawicy. Zanim jeszcze martwe ciała opadły na ziemię, Ultramarine już rąbał wyjącym przeraźliwie mieczem następnych przeciwników, bardziej przywodzących na myśl bezwolne bydło niż rozumne istoty.

- Za Boga-Imperatora i gubernatora Thorsholta! - wzdłuż barykady poniósł się gromki krzyk wydarty z kilkuset gardeł i ubrani w szare kamizelki żołnierze zaczęli przelewać się przez linię umocnień z nałożonymi na karabiny bagnetami.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 20:34, 04 Lip 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Sepheran ciął wściekle swoim nożem, krople krwi znaczyły czarny pancerz. Każda z nich była jak miniaturowe godło zakonu, przypominając dewastatorowi o ofierze Sanguiniusa. Wspomnienie primarchy napełniło go słusznym gniewem i żądzą krwi. Przed oczami Sepherana stanęły sceny sprzed dziesięciu tysięcy lat, zapisane głęboko w genoziarnie zakonu. Furia Krwawego Anioła znajdowała ujście w potężnych ciosach, zdolnych przeciąć na pół dorosłego człowieka.

Faktycznie Mistrzu, mój błąd. Znaczy trzeba jeszcze nieco posiedzieć nad englishem Wink
Raz na walkę mogę odpalić sobie blood frenzy. Zupełnie bez sensu przeciwko hordzie, ale za to jak klimatycznie Very Happy A że następnej okazji nie będzie to co mi szkodzi Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 19:13, 05 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 07.50 czasu lokalnego

Mroczny Anioł skoczył ponownie pomiędzy dachami budynków, wzrokiem przez cały czas śledząc rozwój wydarzeń w dole. Rakietowy plecak z łatwością wyniósł Marine w powietrze i zgasł po zaledwie kilku sekundach nadając właścicielowi jedynie tyle pędu, ile ten potrzebował do lądowania na zrujnowanym drugim piętrze habitatu. Tuż przed dotknięciem pancernymi butami nadkruszonej podłogi dysze plecaka ponownie rzygnęły słupami niebieskiego ognia, tym razem wytracając prędkość opadania Eliasa.

Jakiś rebeliancki strzelec w kuloodpornej kamizelce i z oderwaną nad kolanem nogą wbił szklisty wzrok w górującą ponad nim opancerzoną postać, zacharczał coś próbując odepchnąć w bok przygniatające go zmasakrowane zwłoki dwóch towarzyszy.

- Pan Śmierci i Ciemności przybywa! – zaskrzeczał w agonii buntownik, łapiąc Anioła za nagolennik. Elias kopnął go od niechcenia w głowę, roztrzaskując ją w drobne kawałki i obryzgując mózgiem heretyka pobliską ścianę. Mroczny Anioł przesunął wzrokiem po dwóch najbliższych Hotchkersach, w ciągu kilku sekund stwierdzając, że obydwa nadają się do użytku po oczyszczeniu mechanizmów strzeleckich z krzepnącej krwi obsługi. Potwornie okaleczone ludzkie zwłoki leżały wszędzie wokół, obrócone w krwawą miazgę ciężkimi boltowymi pociskami Sepherana, ale widok pourywanych kończyn i zaścielających betonową posadzkę wnętrzności nie zrobił na Eliasie najmniejszego wrażenia.

Gdzieś od strony parteru dobiegły zduszone ludzkie okrzyki świadczące o tym, że przynajmniej kilku rebeliantów poczuło się zaniepokojonych nagłą ciszą panującą w gniazdach cekaemów. Marine schował do kabury boltowy pistolet i podniósł zwykłą rękawicą pierwszy cekaem, dźwigając ważącą kilkadziesiąt kilogramów broń bez śladu najmniejszego wysiłku. Zrobiwszy dwa kroki zarzucił sobie na przedramię drugi karabin, tak ustawiając go w zgięciu łokcia, że oparta o autoreaktywny naramiennik broń zablokowała się w uścisku ręki Anioła. Ciężkie metalowe skrzynie z pasami naboi walały się porozrzucane w chaotyczny sposób, część z nich rozleciała się trafiona cięzkimi boltami rozsypując pociski po popękanej posadzce.

Elias oszacował wzrokiem trzy najbliższe skrzynie, w sporej części wciąż zapełnione amunicją, zatrzasnął butem ich pokrywy. W tej samej chwili zza zrujnowanej wewnętrznej ściany wytoczył się z obłędem w oczach jakiś człowiek, który skrywał się tam od chwili przybycia intruza. Ten dla odmiany miał na sobie ubranie portowego robotnika, wciąż jeszcze noszące insygnia jakiegoś dokerskiego związku, a przy jego pasie wisiały przywiązane jeden obok drugiego kobiece skalpy. Wrzasnąwszy przeraźliwie buntownik rzucił się na Marine z błyskiem szaleństwa w przekrwionych oczach, wystawiając przed siebie przestarzały małokalibrowy karabin z nasadzonym na lufę bagnetem.

Elias zareagował w ułamku sekundy, robiąc krok w bok i usuwając się z drogi szarżującego bez opamiętania mężczyzny. Wyłączona myślowym impulsem energetyczna rękawica zgasła, a jej pozbawione zewnętrznego pola palce uderzyły rebelianta w lewy bark wyrzucając go z ogromną siłą za krawędź piętra. Wymachujący rozpaczliwie rękami i nogami mężczyzna poszybował w powietrze, ale Marine już na to nie patrzył, wsadzając po jednym palcu zwykłej rękawicy w każdy metalowy uchwyt na bokach skrzyń amunicyjnych. Serwomotory pancerza podniosły bez trudu tak nieporęczny ładunek, chociaż Elias stwierdził z niejakim żalem, że trzeciego Hotchkersa już zabrać nie zdoła, dwa ciężkie cekaemy i trzy wielkie skrzynie z amunicją i tak już dostatecznie ograniczały bojową sprawność Anioła. Włączywszy ponownie energetyczną rękawicę ścisnął nią trzeci karabin, w ułamku sekundy atomizując skrywającą mechanizm strzelecki obudowę maszynówki i czyniąc z niej stertę całkowicie bezużytecznego złomu.

Elias stanął na krawędzi piętra, objuczony zdobyczą i spoglądający w dół na pełen ludzi plac przed kaplicą. Morze buntowników topiało na wysokości pierwszych szeregów dosłownie unicestwiane ciosami walczących wręcz Astartes i wspierających ich żołnierzy Sił Obrony Planetarnej, ale od tyłu wciąż napierały setki innych rebeliantów, albo zbyt zaślepionych nienawiścią, by bać się śmierci albo nieświadomych jeszcze w pełni rzezi, jaką czynili na przedpolu barykady Marines.

I wtedy wzrok Mrocznego Anioła dostrzegł grupę blisko stu buntowników przedzierających się przez ciżbę towarzyszy broni w niezwykłym szyku przypominającym starożytnego żółwia. Heretycy biegnący na zewnątrz formacji nieśli wielkie czworokątne tarcze z metalu, tak ciężkie, że musieli trzymać je oburącz, ale sprawdzające się całkiem nieźle przeciwko laserowym wiązkom. Kilkudziesięciu napastników we wnętrzu czworokątu miało przy sobie coś, co autozmysły Eliasa zidentyfikowały jako ciężkie plecaki oraz krzyżujące się na torsach pasy z mniejszymi torbami.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 19:14, 05 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Info taktyczne. Pięciu Astartes władowało się na czele heroicznej kontrszarży w morze nacierających heretyków i zaczęło rzezać ich w wyjątkowo krwawy sposób wręcz. Później rozliczę straty buntowników w bieżącej rundzie, aczkolwiek uczulam, że przyszło Wam rozpocząć walkę z trzecią falą i powstańcy obleźli Was teraz niczym mrówki tłukąc kolbami karabinów, dźgając bagnetami i próbując obalić Was z nóg połączonym ciężarem swoich ciał.

Szósty Marine - brat Elias – jest na krawędzi dachu gotowy do drogi powrotnej w stronę kaplicy, ale ze swej dogodnej pozycji widzi coś, co wzbudziło jego słuszny niepokój (co to takiego, wszyscy już pewnie wiedzą po lekturze fabularki). Co do drogi powrotnej, z krawędzi piętra wystarczą cztery skoki na wprost poprzez dziedziniec (za każdym razem opadając na chwilę wprost na głowy nieświadomych takiego desantu buntowników) albo pięć skoków dachami. Co do grabieży, Elias zabrał dwa Hotchkersy (identyczne jak te w posiadaniu PDF) oraz trzy skrzynie pełne amunicji, trzeci cekaem zniszczył, czwarty jest pogrzebany pod pryzmą gruzu.

Ponieważ zadajecie w walce wręcz dodatkowe trafienia za każde 20 punktów różnicy między aktualnym WS i wynikiem rzutu, a w starciu z hordą nie można parować ciosów ani ich unikać, proponuję korzystać z maksymalnych dopaleń do WS, np. All Out Attack (czy jakoś tak) generujący +20 do WS. Niejako z automatu dostajecie też bonus +20 do trafienia za liczebność wroga wkoło, ale podbić sobie bonusa nigdy nie zaszkodzi, prawda?

Jakieś specjalne deklaracje?
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 19:16, 05 Lip 2010
Xeratus
Gracz oszczędny w słowach
 
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 327
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław






Czyń Mistrzu swą powinność Smile
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 19:39, 05 Lip 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Kroić chamstwo, kroić... W imię Imperatora.
Dobrze byłoby, gdyby Elias obrzucił granatami tych pancernych. Nie podoba mi się to, co niosą. Może to jacyś zamachowcy-samobójcy? W każdym razie zabrzmiało niesympatycznie i nie mam ochoty na starcie bezpośrednie.
Zobacz profil autora
Final Sanction
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 10 z 44  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 42, 43, 44  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin