RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Final Sanction Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 42, 43, 44  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Pon 19:44, 05 Lip 2010
Peacemaker
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 07 Sty 2008
Posty: 326
Przeczytał: 0 tematów






Sepheran wyjął mi to z ust - właśnie takie pytania zadałem Kethowi na gg Wink

Czyli - czy mogę obrzucić ich granatami, czy mogę ostrzelać ich z posiadanych ckmów, czy zdetonują w takim wypadku czy raczej muszą 'nacisnąć guzik'? Nie znam się, ale może Elias się zna Wink

Za ile rund dojdą do naszych linii?
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 19:58, 05 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Skojarzenie ze sceną z filmowego oblężenia Helmowego Jaru mi się nasunęło Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 21:04, 05 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Przede wszystkim nadaj w eter informacje o tym dziwnie wyglądającym oddziale Peacemakerze, aby wszyscy mogli się przygotować na jego przybycie. Najistotniejsze jest jak daleko są jeszcze od nas?

Musimy ten oddział natychmiast zlikwidować. Jak już zauważyliście, pewnie są obwieszeni materiałami wybuchowymi. Przez to są zapewne bardzo groźni dla nas...ale wydaje mi się że jeszcze groźniejsi są dla swoich towarzyszy, tylko pomyślcie o skutkach skomasowanej eksplozji tych ładunków w środku ich formacji Twisted Evil.

W zlikwidowaniu ich chyba powinien mieć główny udział Elias(masz dobry ogląd na sytuacje Peacemakerza no i możesz szybko uciekać). Najrozsądniejszy wydawał by mi się przelot nad nimi połączony ze zrzutem granatów, właśnie napisałem do Ketha z zapytaniem o prawdopodobieństwo detonacji ładunków po eksplozji granatu w tłumie, sama eksplozja granatu może do tego nie doprowadzi ale jak znam życie to któryś z ginących samobójców pociągnie za detonator(albo go upuści) i będzie rzeź.

Oczywiście należało by oczywiście porzucić CKM ale sadzę że można to zrobić ,jeszcze chyba kilka tur pozostało zanim heretycy znowu by je obsadzili a teraz jeszcze musieli by je znowu ustawiać na stanowiskach. Ewentualnie można by je zostawić na jakimś dachu balkonie jeśli do przeprowadzenia ataku na zdrajców z ładunkami Elias musiałby wykonać kilka skoków.

Pozdrawiam



Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 21:07, 06 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Mały update techniczny. Żółwia tworzy blisko setka buntowników, połowa z nich to tarczownicy, druga połowa to goście z torbami. Cała formacja przedziera się przez tłum walczących ponad sto metrów w bok od walczących w ścisku Astartes i w zasadzie jest z ich pozycji niezauważalna! Elias widzi z krawędzi piętra, że żółw zasuwa w kierunku barykady na wysokości wraku Chimery i obu lojalistycznych cekaemów (a także miejsca, do którego zmierza zapewne kapitan Ascote).

Rebelianci znajdą się pod fortyfikacją za 4+1k2 rundy i kontrszarżujący żołnierze raczej ich nie zatrzymają (te prymitywne pawęże naprawdę świetnie się sprawdzają). Co może zrobić Elias? Jeśli o ostrzał ze zdobycznego Hotchkersa idzie, to niestety nie jest to możliwe w marinsowskiej rękawicy. Jedna runda na pozbycie się bagażu i zdjęcie rękawicy, druga na przygotowanie jednego cekaemu do użycia, trzecia i kolejne to już strzelanie. Hotchkers strzela długimi seriami, więc teoretycznie można nim nabić sporo punktów rzezi, ale trzeba też wyrzucić odpowiednio niski wynik na teście BS. Żeby było zabawniej, bliżej nieokreślona grupa buntowników znajdzie się za 3+1k3 rundy na drugim piętrze budynku, gnając tam z zamiarem sprawdzenia, czy da się ponownie uruchomić Hotchkersy.

Jest oczywiście opcja zrzucenia całego bagażu w dół z wysokości drugiego piętra albo nawet zniszczenia obu cekaemów w jednej rundzie za pomocą power fista, a potem ruszenie do akcji bez niebezpiecznego obciążenia. Przeskoczenie na sąsiedni dach i wrzucenie cekaemów i pudeł z amunicją do dziury w dachu to kwestia jednej rundy. Co do bombardowania z powietrza, jedna runda na skok pośredni, potem w drugiej rundzie przelot nad żółwiem i zrzut granatu z testem na BS (żadnych bonusów, równoważy je konieczność rzutu granatem w trakcie lotu). Istnieje jeszcze inna opcja: lądowanie pośrodku żółwia, walka wręcz połączona z pozostawieniem granatu i odskok, ale naturalnie wtedy Anioł może nieco zebrać po głowie (trzy ataki z WS 25 mogące zadać 3k10+3 rany każdy).

Odpowiednio zaalarmowani Astartes na dole mogą spróbować przedrzeć się do żółwia poprzez tłum w 2+1k2 rundy, mając po drodze prawo do jednego ataku na rundę z bazowym WS.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to nierealistyczne podawać wprost przelicznik działań na rundy, ale przecież gramy tutaj weteranami Astartes, a nie żółtodziobami z Gwardii, więc mogę spokojnie przyjąć, że szkolony w wykonywaniu takich obliczeń i szacunków umysł Eliasa bez problemu określił w przeciągu kilku sekund wszystkie podane powyżej w rundach czasy dając marinsowi taktyczny podgląd pola akcji.

I jeszcze rzut oka na wyniki pozostałych Astartes w walce wręcz: klucz do rzutów to Lucien, Sepheran, Skold, Octavius, Gregor. Wszyscy dostają +20 do WS za All Out Attack oraz +20 za ścisk, w którym każdy ruch broni kogoś dosięga. Rzucam 5k100 i wypada kolejno 100, 23, 87, 87, 2. Ciekawe wyniki, zwłaszcza ten podwójny, prawda? Cóż, kostki bywają czasami okrutne, ja zaś myślę, że nie ma sensu zużywać Fate Pointów do przerzutu tak trywialnych spraw, toteż zostawiam te wyniki tak jak wypadły. W praktyce oznacza to, że Gregor poczynił istną rzeź zaliczając pięć trafień, Sepheran cztery, a Octavius ze Skoldem po jednym. A Lucien? Cóż, na ułamek chwili zacięły mu się siłowniki w pancerzu...

I czas na nieuniknioną kontrę hordy, a co! W każdego wchodzą po trzy ataki z WS 25, a przypominam, że w walce z hordą nie ma opcji parowania i uskoków. Stosując powyższy klucz wyrzuciłem dwa trafienia w Luciena i jedno w Skolda! Pierwszy dostał brutto 19 i 24 rany, czyli w sumie 11 ran (chyba już wiem, dlaczego nic nie zdziałał w CC), drugi zaś 16 bruto, czyli odparował obrażenia na styk!
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 22:20, 06 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Już wiem dlaczego mi brakowało przy pojedynku po tym jednym oczku na teście Wink teraz się zwróciło Very Happy
Proponuję, by Elias zniszczył kaemy, dał nam znać, że coś się święci i abyśmy razem ruszyli to zatrzymać.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 22:36, 06 Lip 2010
LordDamianus
Gracz oszczędny w słowach
 
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Koło
Płeć: Mężczyzna





Witam
Według mnie lepiej było by skoczyć na sąsiedni dach i wrzucić tam te cekaemy, a potem ruszyć to zatrzymać.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 22:41, 06 Lip 2010
Peacemaker
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 07 Sty 2008
Posty: 326
Przeczytał: 0 tematów






No niech będzie, informuję was, karabiny do pobliskiej dziury, potem przelot nad żółwiem i jakieś granaty do środka. Nie wiem na ile rozsądne jest siedzieć w środku formacji gdy istnieje możliwość detonacji tylu ładunków, więc atak bezpośredni chwilowo odpuszczam Wink

Nie wiem czy chcecie się przebijać do środka formacji, ale jeśli tak, to zaatakujemy wspólnie.

Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 23:32, 06 Lip 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Sepheran profilaktycznie zacznie przebijać się w stronę swojego pozostawionego na pastwę losu HBka. Po dojściu zmieni taśmę. Warto mieć na podorędziu solidniejsze argumenty Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 8:21, 07 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Zdecydowaniu odradzam zbliżać się do tego żółwia!

Lepiej żebyśmy trzymali się w sporej możliwości od niego.
Elu coś mi się wydaje że teraz już trochę za późno żeby się wracać do HB-eka, jeszcze nam gwardzistów spłoszysz fałszywym odwrotem:wink:

Oczywiście jako że wiele więcej zrobić nie mogę dalej siekam hordę.

Pozdrawiam
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 9:03, 07 Lip 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Konsultowałem sprawę z mistrzem. Zanim żółwik dotoczy się do naszych lini zdążę dorwać bolec, przeładować i kropnąć im raz czy dwa... Na gwardzistów nie ma co liczyć, atak Eliasa też jest niepewny, jeśli mamy coś zrobić, to teraz, póki nie jest za późno.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 19:49, 07 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 07.51 czasu lokalnego

Nie wypuszczając zdobycznej broni z uścisku Mroczny Anioł pochylił się do przodu ponad krawędzią drugiego piętra, doskonalne stabilizując swą pozycję dzięki wewnętrznym żyroskopom pancerza. Przenikliwy wzrok Eliasa omiótł raz jeszcze dziwaczną formację heretyków, przebijającą się przez morze stłoczonych ludzkich ciał na podobieństwo tarana. Nie dość szybko uskakujący na boki buntownicy byli obalali wielkimi tarczami na ziemię i deptani bez cienia litości, podobny los spotkał kilku pierwszych lojalistycznych żołnierzy, którzy zbyt głęboko wbili się w trakcie kontrszarży w szeregi nieprzyjaciela. Sprawiający wrażenie samobójczej jednostki żółw posuwał się poprzez dziedziniec wprost na ten odcinek barykady, gdzie wznosił się wrak Chimery i gdzie pluły długimi seriami imperialne Hotchkersy. Doświadczony umysł Anioła dokonał wszystkich stosownych obliczeń w przeciągu kilku sekund, analizując alternatywne wersje rozwoju wydarzeń i ich potencjalne konsekwencje.

Od strony niższych kondygnacji habitatu dobiegał coraz wyraźniejszy tupot butów i zduszone przekleństwa miotane w mocno akcentowanym lokalnym dialekcie, świadczące o obecności wdzierających się na górę rebeliantów.

- Mówi Elias – rzucił w eter Mroczny Anioł – Około stu rebeliantów w ciasnej formacji, osłanianych przenośnymi ekranami! Są dziewięćdziesiąt parę metrów na prawo od waszej pozycji, idą wprost na nasze cekaemy! Większość ma prawdopodobnie ręczne ładunki wybuchowe, brak identyfikacji szczegółowej! Dotrą do barykady za jakieś dwadzieścia sekund!

- Przyjąłem! – padła natychmiast odpowiedź Luciena, dziwnie głucha i przesiąkniętą ostrą nutą gniewu – Co możesz zrobić?

- Zaatakuję granatami – zdecydował w ułamku sekundy Elias – Imperator strzeże!

- Jego łaska naszą tarczą, jego kara naszą powinnością! – odpowiedział apotekariusz.

Elias zerknął w stronę, gdzie pośród mrowia rebeliantów walczyło pięciu Marines, przypominających wielkie czarne żuki otoczone bezlikiem mrówek. Anioł uruchomił plecak i jednym skokiem pokonał przepaść odgradzającą go od dachu sąsiedniego budynku. Wytracając za pomocą krótkiego odrzutu impet lądowania spadł na pełen dziur dach i puścił ściskane wciąż Hotchkersy do największej wyrwy, posyłając w ślad za karabinami również skrzynie z amunicją. Nim jeszcze pudła spadły z hukiem na poddasze, Anioł skoczył ponownie w powietrze, unosząc się na snopach niebieskich płomieni niczym mityczny półbóg i zataczając wielki łuk ponad głowami walczących zaciekle w dole ludzi.

Włączona energetyczna rękawica spowita była niewielkimi łukami elektrycznej energii, wydając z siebie sporadyczne trzaski, których dźwięk budził u Eliasa dreszcz emocji. Plan Anioła był brutalnie prosty: skok pomiędzy napierających na lojalistów zdrajców, a potem atak na formację żółwia z użyciem odłamkowych granatów. Marine nie miał pojęcia, jakiego typu materiałów wybuchowych zamierzali użyć heretycy i jak wysoka była ich niestabilność oraz podatność na przypadkową detonację, toteż nie zamierzał szarżować bez opamiętania prosto w środek żółwia. Bóg-Imperator wciąż go potrzebował i na pewno nie pochwaliłby bezsensownej śmierci swego wiernego sługi.

Spadając z ogromną szybkością na pole walki Mroczny Anioł raz jeszcze oszacował sytuację taktyczną, analizując wszelkie możliwe scenariusze z wprawą i szybkością niewyobrażalną dla zwykłych śmiertelników, pozbawionych wzbogaconej sieci neuronowej charakterystycznej dla zmodyfikowanych genetycznie Astartes.

Pierwszy szereg żółwia był zaledwie siedemnaście sekund drogi od barykady, wbijając się z rozpędu pomiędzy drużyny lojalistów. Kontratakujący żołnierze Sił Obrony Planetarnej strzelali w napastników niemalże z przystawienia i próbowali dźgać ukrytych za tarczami ludzi bagnetami, ale w niejsce każdego ugodzonego celnie rebelianta wskakiwał natychmiast kolejny, tworząc opancerzony mur chroniący stłoczonych w środku samobójców. Elias nie potrafił oszacować precyzyjnie łącznego potencjału przenoszonych wewnątrz żółwia ładunków, ale zakładał, że w przypadku ich symultanicznej detonacji wybuch mógł unicestwić blisko połowę długości fortyfikacji. Oczywiście śmierć poniosłoby wtedy kilkuset rebeliantów, ale jednocześnie ten jeden cios złamałby kręgosłup lojalistycznej linii obrony.

Mroczny Anioł spadł z góry wprost w tłum wrzeszczących przeraźliwie, potykających się i wymachujących bronią ludzi, budząc swym widokiem całkowite zaskoczenie i skrajną grozę. Pancerne buty Marine zgruchotały kości kilku rebeliantów, którzy znaleźli się tuż pod lądującym na dziedzińcu Eliasem, chlustająca z otwartych złamań krew obryzgała czarny pancerz Anioła. Kilku innych buntowników zaczęło się miotać pośród zwierzęcego skowytu, który sięgnął swą przerażającą nuta ponad ogłuszającą kanonadę, potwornie poparzonych strumieniami gazów napędowych buchających z dysz rakietowego plecaka. Omiatając przestrzeń przed sobą energetyczną rękawicą Elias obrócił w krwistą miazgę parę innych ciał, a potem zwiększył ciąg napędu wyrzucając się ponownie w powietrze.

Zmierzał wprost na tylne szeregi żółwia, ścigany sporadycznymi strzałami z karabinów pozostawionych w tyle i wciąż przerażonych widokiem szturmowca Astartes buntowników.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 19:50, 07 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 07.51 czasu lokalnego

Walczący pośród ścisku heretyków Astartes czynili wśród wroga przerażające spustoszenie, tnąc ludzkie ciała ostrymi jak brzytwa klingami swych noży i miażdżąc kości ciosami pancernych rękawic. Ściskający oburącz ceremonialny miecz brat Gregor przecinał nim po kilku przeciwników każdym ciosem, rozrąbując mięśnie, kości, ochronne kamizelki i wystawiane do przodu w daremnym geście obrony karabiny. Krew bryzgająca z przeciętych arterii chlustała na wszystkie strony na podobieństwo czerwonego deszczu, przemaczając ubrania stłoczonych wokół buntowników i nadając im swą żywą barwą przerażającego wyglądu. Wiedzeni dziką rozpaczą rebelianci próbowali się bronić dźgając górujących ponad nimi olbrzymów bagnetami, tłukąc ich kolbami karabinów lub wieszając się na pancerzach Astartes w nadziei na ich obalenie na ziemię.

Równie dobrze mogliby próbować przewrócić gołymi rękami odlane z żelaza posągi. Sepheran wpadł w dziki szał, który przesłonił mu na chwilę zdolność trzeźwego myślenia, w żyłach syna Sanguiniusa popłynęła rozpalona prastarą mutacją gorączka przeistaczająca Anioła w bezlitosną maszynę do zabijania. Sparaliżowani grozą buntownicy padali rozpłatani na połowy, w powietrzu latały odrąbane członki i głowy, te ostatnie czasami odcięte na wysokości karku, czasami w połowie czaszki.

- Mówi Elias – w ekranowanym filtrami eterze rozległ się twardy głos Mrocznego Anioła – Około stu rebeliantów w ciasnej formacji, osłanianych przenośnymi ekranami! Są dziewięćdziesiąt parę metrów na prawo od waszej pozycji, idą wprost na nasze cekaemy! Większość ma prawdopodobnie ręczne ładunki wybuchowe, brak identyfikacji szczegółowej! Dotrą do barykady za jakieś dwadzieścia sekund!

- Przyjąłem! – odpowiedział natychmiast Lucien, rozwścieczony bezczelnością jakiegoś wyjątkowo zwinnego buntownika, który zdołał wskoczyć na plecak zasilający apotekariusza i tłukł go zapamiętale po hełmie ciężkim metalowym prętem - Co możesz zrobić?

- Zaatakuję granatami – zdecydował w ułamku sekundy Elias – Imperator strzeże!

- Jego łaska naszą tarczą, jego kara naszą powinnością! – odpowiedział konsyliarz, sięgając rękawicą za siebie i zgniatając wielkimi palcami czaszkę natręta. W tej samej chwili inny rebeliant, wyjątkowo rosły człowiek w podartym robotniczym kombinezonie, wybił się w powietrze na ugiętych nogach i uderzył Marine w bok hełmu ogromnym przemysłowym młotem. Głowa Luciena odskoczyła pod wpływem tego ciosu, obydwa wyświetlacze na wizjerach hełmu przygasły na ułamek sekundy wieszcząc chwilowe przeciążenie systemu. Wykorzystając krótkotrwałe oszołomienie przeciwnika kilku buntowników natychmiast zaczęło wpychać ostre bagnety w szczeliny pancerza, gdzie elastyczne segmenty zbroi były znacznie cieńsze od masywnych ceramitowych płyt. Lucien poczuł ukłucia bólu promieniujące w miejscach, gdzie czubki bagnetów zdołały przebić pasma sztucznych splotów mięśniowych pancerza rozdzierając grubą skórę zakonnika poniżej bioder i pod pachami.

Kosmiczny Wilk doskoczył do dowódcy zespołu, zmiótł ciosami pięści dwóch najbardziej zajadłych napastników gruchocząc im żebra, potem podniósł się na czubkach palców próbując dojrzeć ponad głowami walczących ze sobą buntowników i lojalistycznych żołnierzy wzmiankowany przez Eliasa oddział. Sepheran już zawracał w kierunku barykady rozpychając otaczających go ludzi, zapominając momentalnie o upajającej go walce wręcz i pędząc po porzucony chwilę wcześniej ciężki bolter.

- Nie zbliżać się do tej formacji! – krzyknął w eter Lucien, zapominając o przebiciach swego pancerza i pojmując natychmiast konsekwencje zdetonowania tak licznych ładunków w bezpośrednim kontakcie z Astartes; nawet pancerze siłowe Astartes czegoś takiego mogły nie wytrzymać.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 20:25, 07 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Nam jeśli padniemy na ziemie nie powinno się za dużo stać, gorzej z gwardzistami. Trzeba by ich ostrzec.

Pozdrawiam


- Żołnierze Imperatora nie zbliżajcie się do tego muru z tarcz! To pułapka! Przygotujcie się na potężną eksplozje! - Lucien krzycząc do gwardzistów użył maksimum mocy swoich wokalizatorów, wiedział że nie może zrobić nic więcej aby uchronić towarzyszy broni przed niebezpieczeństwem.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 7:33, 09 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Przygotowałem kompilację wyników kilku następujących po sobie rund, żeby przyśpieszyc bieg akcji (dla ułatwienia zacząłem numerować je ponownie od jedynki.

Runda 1.

Elias skacze z dachu budynku poprzez dziedziniec, spada na ziemię za tylnymi szeregami żółwia. Sepheran zawraca po HBka, po drodze nieudany atak w CC (wyrzuciłem 87). Reszta ekipy walczy w CC, testuję trafienia według klucza Lucien, Skold, Octavius, Gregor. Wciąż bonusy +40 do trafienia. Wyrzuciłem po dwa trafienia dla Luciena i dla Skolda, pięć dla Octaviusa oraz jedno dla Gregora, razem to 10 punktów rzezi. Horda odpowiada pojedynczymi atakami z WS 25, trafiony ponownie Lucien, brutto 11 ran (liczba szram na pancerzu wzrasta).

Runda 2.

Elias przeskakuje nad żółwiem zrzucając granat, trafia z wynikiem 39 na BS, wybuch uśmierca kilkunastu osobników wewnątrz formacji, ale NIE powoduje żadnej dalszej eksplozji! Tym razem Anioł jest już ostrzeliwany z dołu przez tłuszczę, trzy strzały z BS 25 zadające 3k10+3 rany każdy, brak celnych trafień.

Sepheran przeskakuje barykadę, ląduje w miejscu porzucenia HBka (w następnej rundzie będzie go musiał ładować). Reszta ekipy walczy w CC, testuję trafienia według klucza Lucien, Skold, Octavius, Gregor. Wciąż bonusy +40 do trafienia. Wyrzuciłem po pięc trafień dla Skolda i Gregora, cztery trafienia dla Luciena i dwa dla Octaviusa - w sumie 16 punktów rzezi i otaczający Was buntownicy zostają całkowicie złamani psychicznie rzucając się do panicznej ucieczki na złamanie karku. Dzięki temu w czwartej turze zyskacie możliwość otwarcia ognia do żółwia z broni palnej. Wyników CC dla hordy nie testuję, szkoda czasu, przy tym stopniu przerzedzenia nie mieli już szans poważniej Wam zaszkodzić.

Runda 3.

Elias wykonuje następny przelot nad żółwiem i niestety chybia, granat spada pomiędzy innych rebeliantów za linią pawęży (78 na 1k100). Buntownicy odpłacają mu naturalnie ostrzałem, jedno trafienie wchodzi zadając mu brutto 12 ran (wszystko odparowane przez pancerz i bonus z Wytrzymałości).

Sepheran jest przy bolterze, teraz musi poświęcić całą rundę na założenie nowej taśmy amunicyjnej.

Tu pojawia się pytanie do pozostałej trójki - co robicie? Wyrzynacie niedobitki złamanej hordy, która przed chwilą z Wami walczyła? Wycofujecie się za barykadę? Biegniecie mimo wszystko w stronę żółwia? Zaczynacie do niego celować ponad głowami rozproszonych przeciwników, żeby zgarnąć +20 do BS w następnej rundzie? Jeszcze coś innego?
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 9:16, 09 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Wydaje mi się że opcja ostrzelania żółwia z tura przycelowania jest bardzo kusząca to będzie dla posiadających boltery jakieś ułatwienie +50 może więcej jeśli żółw zmniejszy dystans do nas na 75 metrów w ciągu tej tury.

Ja osobiście będę strzelał z przycelowaniem. Pytaniem jest jeszcze co robi czwarta fala zdrajców(bo rozumiem że jeszcze jedna fala na nas idzie)?

Pozdrawiam
Zobacz profil autora
Final Sanction
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 11 z 44  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 42, 43, 44  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin