RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Final Sanction Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22 ... 42, 43, 44  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Czw 20:22, 29 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.39 czasu lokalnego

Widząc masakrowanych niewiarygodnie celnym ostrzałem ludzi Vraal Garadon nie wierzył własnym oczom. Zwyrodniały kryminalista nie należał do grona wrażliwych istot, ale nawet on czuł głęboki wstrząs widząc to, co działo się na placu załadunkowym. W przeciągu kilkunastu sekund morderczy ogień z broni boltowej uśmiercił w okrutny sposób prawie siedemdziesięciu powstańców, wielu innych raniąc lub wprawiając w paniczne przerażenie, pod wpływem którego ciskali karabiny pod nogi i umykali co sił w stronę magazynów. Kompania bojówkarzy odpowiedzialna za załadunek ciężarówek natychmiast przestała przypominać jakąkolwiek paramilitarną jednostkę, idąc w rozsypkę i tracąc wartość bojową.

- Uciekajmy! – wrzasnął Akdis Fuller osłaniając rękami głowę – Zabiją nas!

Garadon przekręcił się na brzuchu w stronę rozhisteryzowanego dokera, gotów dźgnąć go w gardło sztychem nasadzonego na laser bagnetu tylko po to, by uciszyć wrzaski towarzysza, kiedy nagły metaliczny chrzęst tratowanego ogrodzenia sprawił, że zbiegły więzień dosłownie zastygł w bezruchu.

Kilkanaście metrów dalej ogromna postać w czarnym pancerzu siłowym wyrwała spory fragment siatki wraz z trzymetrowej wysokości słupkami i wdarła się na teren placu zmierzając z nienaturalną dla zwykłych ludzi szybkością w kierunku zaparkowanych nieco dalej ciężarówek.

- Jestem Furią! Jestem Burzą! – z wokalizerów wbudowanych w zbroję giganta popłynął głęboki basowy krzyk, przypominający bardziej pomruk groksa niż dźwięki płynące z ludzkiego gardła.

- Kosmiczni Marines! – jęknął z nutą bezkresnego przerażenia Dor Helvet – To są Marines, Młot Imperatora! Biada nam!

Kosmiczni Marines! Vraal poczuł jak krew tężeje mu w żyłach na dźwięk tych słów. Nigdy wcześniej nie widział na własne oczy choćby jednego spośród legendarnych, na poły wręcz mitycznych Astartes, nigdy też nie sądził, że kiedykolwiek przyjdzie mu takiego widoku doświadczyć. Czarny gigant w zdobionej złotem zbroi sadził przed siebie wielkimi susami dzierżąc w jednej ręce pistolet o przerażających rozmiarach, w drugiej zaś lśniące w promieniach słońca ostrze.

Akdis Fuller zerwał się na nogi z wyrazem zgrozy na twarzy, wyjąc niczym zaszczute zwierzę. Tuż nad głową Garadona rozległ się huk i głowa dokera zniknęła rozerwana w ułamku sekundy boltowym pociskiem. Dor Helvet zajęczał na ów widok, czując na skórze rozpryski krwi przyjaciela. W uszy skaczącego na równe nogi Vraala wdarł się przeraźliwy warkot jakiegoś mechanicznego urządzenia i sparaliżowany przerażeniem Helvet rozpadł się znienacka na dwie połowy przecięty w pasie wyjącym głośno łańcuchowym ostrzem. Dzierżący ostrze olbrzym przeniósł spojrzenie na Vraala, porażając przestępcę niemą groźbą ukrytą w czerwonej poświacie wizjerów hełmu.

- Widziałem jak szydziłeś z żołnierzy Imperatora – z głośnika hełmu popłynął mrożący krew w żyłach głos Marine – Nigdy więcej tego nie zrobisz.

Vraal Garadon zmoczył się w spodnie na dźwięk tego głosu, pozornie beznamiętnego, a jednak wibrującego nieuniknioną zapowiedzią śmierci. Pancerna rękawica Luciena wystrzeliła do przodu w ułamku sekundy, zagięte lekko palce wbiły się w oczodoły rebelianta miażdżąc jego gałki. Nim jeszcze do umysłu Garadona dotarły pierwsze impulsy przeraźliwego bólu, Ultramarine pociągnął rękę w dół, zdruzgocząc kości twarzy mężczyzny i zrywając jego skórę i mięśnie aż po dolną szczękę na podobieństwo ściąganej z oblicza teatralnej maski.

- Nigdy więcej nie zgrzeszysz – oświadczył Lucien ciskając ociekający krwią strzęp skóry i tkanki na beton pod swymi nogami.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 20:23, 29 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Zmodyfikowałem nieco przebieg ostatniej rundy uznając słuszność zarzutów Sambora i przesuwając Gregora z sieni pod ogrodzenie placu (Marine w sprincie może pokonać 30 metrów na rundę). Automatycznie anulowało to dwa celne trafienia z bolt pistola, które naliczyłem wcześniej (strzelanie w sprincie = kara -40 do BS) redukując liczbę wbitych hordzie punktów rzezi z 41 do 39, ale w ogólnym ujęciu niczego to nie zmieniło, ponieważ morale buntowników tak czy owak zostało brutalnie złamane. Mogą się oni rzecz jasna pozbierać z szoku – albo co gorsza skonsolidować z inną hordą podnosząc jej Magnitude - ale na kilka następnych rund opór przeciwnika praktycznie przestał istnieć. Rzecz jasna strzelając do uciekinierów wciąż możecie dalej redukować wielkość hordy.

Wyjątkiem są tutaj gniazda cekaemów. Do pierwszego z nich macie 76 metrów, do drugiego bodajże 82 (gdzieś to wcześniej pisałem w fabularce). Oznacza to, że Elias nie doskoczy do nich w jednym ruchu (maksymalny zasięg skoku na plecaku w jednej rundzie to 72 metry). Wcześniej ostrzegałem, że na 50% Hotchkersy otworzą ogień już w czwartej rundzie. Pora na test prawdy – wypadło 2 na 1k2: jeszcze nie wystrzelą! Wspomniałem też wcześniej, że zgodnie z home rulesem możecie łączyć ruch ze strzelaniem, ale oszczędziłem tego Eliasowi, ponieważ uznałem, że -40 do BS będzie w tym przypadku oznaczało wyłącznie zmarnowaną amunicję.

Zgodnie z poleceniem Luciena Mroczny Anioł skoczy w zupełnie innym kierunku lądując na flance gniazd i w dostatecznej odległości, by w następnej rundzie spokojnie zaszarżować. W międzyczasie zgodnie z rozkazem Luciena każdy cekaem został poczęstowany serią z pierwszego piętra i pora sprawdzić, czy to cokolwiek dało. Tym razem dla obu panów taktycznych bonusy +30 (seria i Bolter Mastery), dla Sepherana zaś +20 (seria). Ponieważ nie zauważyłem, żebyście zgrali drogą radiową podział celów (ha, mam Was), zrobiłem to drogą losową. Octavius i Sepheran pierwsze gniazdo, Skold drugie. Rzucam według klucza BA, UM, SW 3k100 i wypada... 2, 18, 70! Jeszcze lepiej niż wcześniej, jestem w megaszoku! Z pierwszego gniazda nie zostało nic, trupy rozdarte na kawałki, worki z piaskiem rozpirzone w drobny piach, pudła z amunicją wybuchły, zamiast Hotchkersa tylko kupa złomu. W drugim gnieździe Skold odstrzelił jednemu obsługantowi głowę, drugi zaś w locie popuścił w spodnie! Zrobiłem z rozpędu test WP dla nieszczęśnika, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie ucieknie i wyrzuciłem 10 – dał radę, wytrzymał i zaraz puści serię... jeszcze zobaczymy, w kogo Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 20:48, 29 Lip 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Ehhhh...osrał się i strzela - twardziel Wink A opis wstawka z patrolem wroga i ich śmiercią - godna Dana Abnetta - szacunek Very Happy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 21:26, 29 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

No chyba stworzyliśmy z Kethem(przede wszystkim on) nową jakość dla stwierdzenie "stracić twarz"Twisted Evil.

Rozumiem że z tym gościem przy CKM-ie to będzie jakiś test inicjatywy bo przecież oblał test co do strzelania w tej turze(czwartej) więc sądzę że Elias go wykończy zanim pociągnie za spust.

Dalej, musimy jak najszybciej pokonać plac i dostać się do magazynów zanim nasi wrogowie zdołają zorganizować jakaś obronę. Dlatego sądzę że powinniśmy z Gregorem(Elias zapewne za chwile dołączy po likwidacji swojego celu) przeć naprzód likwidując to co się nam pod rękę nawinie ale ogólnie nie angażować się w niepotrzebna walkę(jeśli będę mieć chwile to wymienię magazynek na nowy żeby mieć pełen zapas boltów, oczywiście cały czas biegnę jeśli się da to sprintem).

Jeśli jakaś ciężarówka nawinie mi się prosto pod nos to nie będę mógł sobie odmówić(chodzi o uciekające) ale nie będę zwalniał tempa natarcia specjalnie żeby się za jakąś uganiać.

Co innego grupa osłonowa:wink:. Jeśli nie macie nic przeciwko to bardzo chętnie posłuchałbym waszych boltów wykańczających te uciekające ciężarówki(w sumie wystarczy je unieruchomić wysadzi się je za chwile w bardzie ekonomiczny sposób). Wyłączyłbym z tej zabawy tylko HB pociski z niego naprawdę lepiej oszczędzić na coś innego Elu Wink .
Likwidacja ich pozbawia wroga cennych zasobów a każdy kolejny płonący pojazd to element dorzucony do zapory jaką dobrze by było postawić wrogom próbującym przybyć z odsieczą tą samą drogą co my weszliśmy do magazynów.

Pytałem się jeszcze Ciebie Kethcie(w mailu) o nasze szanse na zabicie kierowców strzałami albo w CC(a co nie ma to jak wlecić z bańki w ciężarówkę albo "poprzebijać jej opon" chainsowrdem Wink ). oczywiście chodzi mi o ciężarówki jadące, te stojące na razie ignorujemy(najwyżej jakieś szybkie rzucenie okiem na pakę podczas biegu).

Pozdrawiam




Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 21:27, 29 Lip 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Ja zakładałem, ze skoro strzelam dłuuugą serią to jestem w stanie ogarnąć oba gniazda. Szczególnie przy takiej liczbie sukcesów. Ale widać Mistrz ma inne zdanie. Nic to, szkoda amunicji, chłopaki mogą dokończyć robotę bolterami.
Pytanie techniczne: W tej taśmie zostało mi 20 nabojów, w plecaku mam taśmę z dyszką. Ile potrwa połączenie tego w jedną, 30 nabojową grupkę?
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 21:47, 29 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Gregor wpadł z impetem na ogrodzenie, w mig rozrywając słabe, stalowe łączenia. Autozmysły jego hełmy namierzały już najgroźniejsze cele, obramowując się lśniącą czerwienią. Nie było tego wiele. Szybkim poleceniem, wydanym myślą, autozmysły zaczęły korelować otoczenie z mapami miasta. Gregor chciał zlokalizować miejsce, gdzie znajdowała się skrytka Deathwatchu. Nie przeszkodziło mu to w rozwaleniu najbliższego zdrajcy krótkim, jakby od niechcenia, uderzeniem.
Bracie Lucienie, proponuję zignorować zdrajców, zatrzymać transporty i przebić się do skrytki. - nadał na prywatnym kanale.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 20:44, 30 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.40 czasu lokalnego

Wyrzucony w powietrze stromym łukiem brat Elias spadł pomiędzy ułożone nieporadnie worki z piaskiem na podobieństwo mitycznego anioła śmierci, ziejąc płomieniami rozpalonego gazu z dysz plecaka. Obryzgany krwią swego zabitego chwilę wcześniej towarzysza buntownik puścił uchwyt Hotchkersa na widok lądującego tuż obok Marine i wrzasnął na całe gardło, zdjęty paraliżującą członki grozą. Krzyk ten urwał się sekundę później, kiedy jeden cios energetycznej rękawicy roztrzaskał mężczyźnie czaszkę. Wzrok Anioła przesunął się beznamiętnie po drugim gnieździe cekaemu, gdzie seria z ciężkiego boltera dosłownie unicestwiła punkt obrony rozrywając worki z piaskiem i ciała obu strzelców i uszkadzając bezpowrotnie ustawionego tam Hotchkersa. Zaraz potem Mroczny Anioł odwrócił się i ruszył w kierunku kompleksu magazynów z rykiem dysz plecaka. Pozostali Astartes przedostali się w międzyczasie na zasnuty dymem płonących samochodów plac załadunkowy, zabezpieczając go pośród sporadycznych wystrzałów z bolterów. Śmiertelnie przerażeni powstańcy stracili na widok opancerzonych gigantów wszelką chęć walki, biorąc ich w panice wręcz za nieśmiertelnych i uciekając w popłochu przed siebie, byle dalej od morderczych posłańców Boga-Imperatora. Ci, którzy nie byli dość szybcy lub owładnięci grozą padali na klęczki błagając o łaskę, ginęli na miejscu, najczęściej ze strzaskanymi ciosem pancernej rękawicy głowami, ponieważ kurczące się zapasy amunicji zmuszały Marines do jej rygorystycznego oszczędzania.

- Jest remteks - nadał przez radio Skold, zaglądając ponad burtą jednej z ciężarówek na jej pakę - Kilka skrzyń, reszta to pudła z laserami, wszystko fabrycznie zapakowane.

Kosmiczny Wilk doszedł do szoferki wozu, zajrzał do środka przez boczne okienko dostrzegając struchlałego z grozy kierowcę w cywilnym ubraniu i przekrzywionym nieregulaminowo hełmie SOP. Żywiący dotąd nadzieję, że nie zostanie odkryty mężczyzna krzyknął coś niezrozumiale dostrzegając za szybą gorejące czerwienią wizjery hełmu i zaczął szamotać się rozpaczliwie z wetkniętym między siedzenia karabinem. Monokrystaliczne ostrze noża Wilka, przypominające zwykłym ludziom raczej krótki miecz, przeszło przez cienki metal drzwiczek kabiny i wbiło się w bok kierowcy przecinając organy wewnętrzne. Ogarnięty paniką człowiek znieruchomiał, opadł bezwładnie na kierownicę upuszczając wyciągniętą już do połowy broń. Skold wyciągnął ostrze poprzez otwór w drzwiach, spojrzał na przednie koło ciężarówki rozważając w myślach rozprucie nożem opony, potem jednak zmienił zdanie. Przerzucając nóż do lewej rękawicy Wilk pochylił się nad błotnikiem pojazdu i wsadził prawą rękę za koło zaciskając wspomagane serwomechanizmami palce. Przeraźliwy zgrzyt metalu przypominał zawodzenie maltretowanej istoty. Skold wyprostował się i odrzucił urwane na wysokości przegubu koło w bok, nie zwracając uwagi na przechyloną w lewo ciężarówkę.

- Jak teraz ktoś tym odjedzie, daruję mu życie bez względu na przewiny - roześmiał się głucho Wilk ruszając na poszukiwanie następnego ładunku.


Ostatnio zmieniony przez Keth dnia Pią 21:05, 30 Lip 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 20:47, 30 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Test inicjatywy wygrał Elias i nieszczęsny strzelec zapłacił za to życiem, kiedy cios wyłączonej energetycznej rękawicy urwał mu głowę. Sam cekaem tym razem pozostał nienaruszony, zgodnie z Waszym życzeniem, Mroczny Anioł wykonał egzekucję w mało widowiskowy sposób nie uszkadzając zdobycznej broni.

Szybki rzut oka na sytuację taktyczną. Test WP dla spanikowanych obrońców wyniósł 48, więc chaos szerzy się nadal, a zdziesiątkowana kompania bojówkarzy szuka w popłochu schronienia. Waylander pytał mnie wczoraj przez GG o możliwości unieruchamiania próbujących odjechać samochodów. Ponieważ taki cel jest banalnie łatwą ofiarą dla SM, zdecydowałem się uprościć całą sprawę i nie bawić się w zbyteczne testy. Tym samym przyjmuję, że posuwacie się w kierunku najbliższego wejścia do kompleksu, odstrzeliwując tych buntowników, którzy napatoczą się Wam przypadkiem po drodze i niszcząc opony mijanych wozów w celu ich trwałego unieruchomienia. Jeśli o dynamitium idzie, możecie je zdetonować jednym strzałem z boltera albo podkładając ogień. Remteks jest niesamowicie stabilny, w tym przypadku musicie użyć specjalnych detonatorów chemicznych (powinny być gdzieś w skrzyniach) - można je ustawiać elektronicznie, po skalibrowaniu również detonować drogą radiową. W obu przypadkach wybuch może Wam zagrozić fizycznie. Inaczej rzecz się ma w przypadku cystern, wybuch ciężarówki z paliwem praktycznie nic Wam nie zrobi, bo hermetyczne pancerze (inaczej rzecz się ma w przypadku zdjętych hełmów) bez trudu zniwelują nagły skok temperatury.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 20:49, 30 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.40 czasu lokalnego

Burzowy Strażnik parł pomiędzy rzędami ciężarówek na podobieństwo pancernego kolosa, oszczędnymi cięciami ceremonialnego miecza pozbawiając głów tych buntowników, którzy na swą zgubę nie uciekali przed nim dość żwawo. Ta sama broń używana w stosunku do próbujących ruszać z miejsca samochodów cięła ich opony aż po felgi, unieruchamiając wyjące silnikami wozy. Wszędzie wokół słychać było trzask płomieni i wrzaski spanikowanych powstańców, w przeważającej mierze ciskających broń pod nogi i pierzchających niczym szaleni przed siebie.

Jakiś głupiec w kuloodpornej kamizelce i wojskowej czapce z daszkiem wyskoczył zza maski najbliższej ciężarówki i pchnął Gregora nasadzonym na laser bagnetem. Wąskie ostrze uderzyło w nagolennik zbroi i złamało się z trzaskiem. Marine zareagował w tym samym momencie, uderzając napastnika na odlew ściskanym w drugiej dłoni pistoletem i gruchocząc mu potężnym ciosem niemal wszystkie żebra. Charcząc coś niezrozumiale buntownik upadł na kolana, a z ust polała mu się plamiąca kamizelkę struga krwi. Gregor minął go nie zwracając już na konającego człowieka uwagi i przyglądając się w zamian następnej w rzędzie ciężarówce.

Dwóch buntowników czających się za pojazdem wrzasnęło na widok Strażnika jednym głosem i pognało na oślep w przeciwną stronę. Gregor zignorował ich oszczędzając amunicję w pistolecie, spojrzał ponad sięgającą mu piersi barierką paki pojazdu natrafiając wzrokiem na kilkanaście charakterystycznych pojemników ułożonych na lorze w rzędzie jeden za drugim.

- Mam jeden wóz załadowany kanistrami z prometanem – zgłosił na kanale taktycznym Kill-Teamu odwracając się jednocześnie w miejscu i posyłając boltowy pocisk w pierś jakiegoś rebelianta próbującego się do niego podkraść od tyłu ze śrutową strzelbą w rękach. Człowiek nawet nie zdążył krzyknąć ciśnięty kilka metrów w tył na maskę innego wozu, zwalił się pod przednie koła ciężarówki z rozerwaną pociskiem klatką piersiową.

- Nic jeszcze nie wysadzaj – padła zwięzła odpowiedź Luciena.

Gregor przyjął polecenie do wiadomości, przeskoczył błyskawicznie za następny w rzędzie samochód słysząc jakiś dobiegający zza pojazdu głos. Klęczący po przeciwnej stronie mężczyzna, praktycznie wciśnięty pod tylne koła wozu i zasłaniający się niczym tarczą masywnym plecakowym komunikatorem cofnął od ust połączony z urządzeniem kablem mikrofon i wbił szeroko otwarte oczy w górującego ponad nim Marine.

- Powtórz ostatnie zdanie! – głośniki komunikatora zatrzeszczały przekazując zdenerwowany męski głos – Kim oni są? Odbiór! Odbiór!
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 21:01, 30 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Wrzuciłem Wam dodatkowy krótki updacik fabularny ku uciesze BG. Sytuacja taktyczna na tę chwilę jest następująca: Elias, Lucien i Octavius napierają na buntowników eliminując sukcesywnie wszelkie ośrodki oporu. Sepheran niesie własnego HB poprzez plac, ale nie strzela, tylko straszy nim napotkanych buntowników sprawiając, że mdleją oni na sam widok BA. Skold i Gregor buszują wśród ciężarówek, zabijając kogo popadnie i dewastując samochody (na przykład ukręcając im niegrzecznie kółka). Jeśli o Gregora idzie, ciekawe jestem rozwoju scenki z radiowcem i mikrofonem w jego ręce – co takiego zrobi teraz Burzowy Strażnik?

Jak już wcześniej wspomniałem w poprzednim poście taktycznym, Skold i Gregor bez problemu zlokalizują ciężarówki z paliwem i materiałami wybuchowymi, są cztery w sumie, na tych z remteksem jest po dziesięć zapalników chemicznych na pojazd mogących posłużyć za detonatory wojskowego materiału.

El, łączyć taśm amunicyjnych ze sobą się w biegu nie da, ale w wolnej chwili możesz poświęcić dziesięć minut, aby spokojnie (i mamrocząc pod nosem modlitwy do Boga maszyny) przełożyć dziesiątkę wyłuskanych z jednej taśmy boltów do tej z dwudziestką już w środku.

Waylander, uwzględniłem Twoje zastrzeżenia.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 21:37, 30 Lip 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Brakuje jeszcze klimatycznej pogawędki Gregora z dowództwem rebeliantów. Mógłby ich postraszyć, zwątpienie w szeregach buntowników jest nam na rękę, a zanim się zorganizują, my będziemy już w połowie drogi do wieży...
Sepheran nie zamierza korzystać chwilowo z głównej broni. Jeśli napatoczy się jakiś rebeliant to dostanie nożem lub po prostu z pięści. Ewentualnie mogę poświęcić kilka pistoletowych nabojów Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 21:42, 30 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





"Jesteśmy waszą zagładą, zdrajcy Boga-Imperatora!" - ryknął Gregor, wiedziony słusznym zapałem, po czym wystrzelił do radiowca z boltowego pistoletu. Truchło profilaktycznie kopnął jeszcze, jakby uśmiercony mógł cokolwiek nadać do swego dowódcy.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 21:56, 30 Lip 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.41 czasu lokalnego

Pułkownik Walerian Gizmo pochylił się nad masywną obudową plecakowego komunikatora, przyciskając do uszy podane przez oficera radiowego słuchawki i próbując coś zrozumieć z chaotycznych krzyków rozmówcy pomimo ogłuszającego huku wystrzałów. Wysoki postawny mężczyzna wywodzący się z bogatego rodu Lordsholmu kucał w ciemnym korytarzu łączącym dwie podziemne hale magazynowe. Zepchnięci na drugie piętro poniżej poziomu ziemi lojaliści walczyli zawzięcie i do ostatniego pocisku, ukrywając się w labiryntach korytarzy, tuneli tranzytowych i hal towarowych.

Powstańcy posuwali się do przodu dużo wolniej niż pułkownik wstępnie założył, budząc jego narastającą frustrację. Rada Rewolucyjna od początku dawała powstańczym oficerom jasno do zrozumienia jak ważny był pośpiech przy zajmowaniu strategicznych obiektów Lordsholmu, dlatego drugi dzień walk o magazynowy kompleksu wyjątkowo pułkownika denerwował. Zaskoczeni pierwszym atakiem lojaliści w sile kompanii SOP zabarykadowali się w części magazynów, siłą rzeczy nie mogąc bronić całości zbyt rozległego obszaru i podpalając niektóre porzucone przez siebie segmenty. Przejmujący je buntownicy gasili pożary tak szybko jak tylko mogli, a następnie wynosili zabezpieczone łupy na zewnątrz ładując je na zdobyczne ciężarówki i wywożąc w bezpieczne miejsca, ale grasujący na podziemnych poziomach obrońcy wciąż dawali im się we znaki.

Sfrustrowany wciąż toczącymi się walkami Walerian Gizmo nakazał egzekucję każdego pochwyconego żywcem żołnierza SOP, w akcie jawnej pogardy wobec formacji, w której odsłużył ostatnie pięć lat. Znał z widzenia dowódcę garnizonu strzegącego magazynów, dlatego wiedziony chwilową słabością zaproponował mu na samym początku oblężenia złożenie broni na doskonałych warunkach i natychmiastowe dołączenie do sił powstańczych. Zaślepiony fanatyczną wiarą w Boga-Imperatora kapitan Hester odmówił w wyjątkowo wulgarny sposób, ubliżając zarówno honorowi samego Waleriana jak i sprawie, za którą Gizmo zdecydował się walczyć.

- Sekcja radio, nie słyszę was! – ryknął do mikrofonu omal nie urywając w porywie gniewu kabla – Powtórzcie ostatni meldunek!

Osaczony z dwóch stron w jednej z wielkich hal zaopatrzeniowych, wykrwawiony pluton Sił Obrony Planetarnej walczył z dziką zawziętością ludzi, którzy nie mieli już nic do stracenia, posyłając w stronę nacierających powstańców oszczędne serie z laserów i niwecząc ich kolejne ataki słanymi pod nogi granatami. Pułkownik poprzysiągł sobie szczerze na Wielkiego Ojca Narodu – tajemniczą, ale godną uwielbienia postać stojącą za szczytnymi ideałami avaloskiego powstania – że tym razem zgniecie obrońców do ostatniego człowieka i nareszcie zakończy przeciągające się niepotrzebnie walki.

Lecz nagłe alarmowe wezwanie z powierzchni ziemi oderwało Waleriana od osobistego nadzoru nad przebiegiem starcia i przykuło go do komunikatora. Jakiś wyraźnie spanikowany radiooperator z placu załadunkowego na zewnątrz kompleksu zaczął w histeryczny sposób przekazywać meldunek, który nie trzymał się żadnej logicznej całości, krzycząc o pancernych gigantach, nagłym ataku i przewadze liczebnej oraz ogniowej wroga. Skonfundowany tymi słowami pułkownik nie potrafił uzyskać żadnego potwierdzenia ich autentyczności, ponieważ radiooperator po drugiej stronie umilkł nagle w połowie zdania.

I nagle głośniki urządzenia ożyły emitując niski basowy głos, który nie do końca skojarzył się zdumionemu Walerianowi z człowiekiem.

- Jesteśmy waszą zagładą, zdrajcy Boga-Imperatora!
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 22:07, 30 Lip 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Jak Ci się podobała rozmowa z dowództwem rebeliantów El? Wink
Btw. proponuję jak najszybciej przebijać się do wejścia do podziemi. Ciężarówki wystarczy unieruchomić, a remteks na chwilę obecną możemy nawet uzbroić i w razie czego odpalić (oczywiście uprzednio oddaliwszy się na odpowiednią odległość Wink). Poza tym warto by nadać naszej pani zabójczyni info, o przebiciu się na teren magazynów i rozbiciu wroga.


Ostatnio zmieniony przez SamboR dnia Pią 22:09, 30 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 22:11, 30 Lip 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Lucien biegnąc do wejścia zbliżył się do rampy przy której schroniło się kilku ocalałych z egzekucji gwardzistów. Apotekariusz chętnie by zaciągnął od nich informacji o sytuacji w samych kompleksie jednak nie miał teraz na to po prostu czasu. Biegnąc do swojego celu zarejestrował tylko że jeden z gwardzistów jest kapralem. Dlatego już niemal odwrócony do żołnierzy plecami rzucił przez wokalizatory.

-Przegrupować się i przygotować do walki, zaraz dostaniecie instrukcje kapralu, Imperator z Nami!


Po tym błyskawicznie przerzucił się na wewnętrzne pasmo i wywołał braci z grupy osłonowej aby uzgodnić obronę ich tyłów... .


Ostatnio zmieniony przez Waylander dnia Pią 22:42, 30 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Final Sanction
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 21 z 44  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22 ... 42, 43, 44  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin