RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Final Sanction Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 24, 25, 26 ... 42, 43, 44  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Śro 22:11, 11 Sie 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Po pierwsze - podobno na górze mamy sobie radzić sami Wink Po drugie - Keth zrób kompilację tego co napisałem ja i El Smile Po trzecie - nie
wiem ile Ty chcesz zabrać tego sprzętu ze sobą apotekariuszu ale my nie jesteśmy grupą wędrownych Krasnoludów. Jak zaczniemy dźwigać sprzęt
to nie będziemy mogli sprawnie walczyć. Atakowi na bazę PDF jestem przeciwny. Cała akcja zaczyna mi wyglądać jak w starym dowcipie:
Ruski kierowca ukradł ciężarówkę ze spirytusem. Policja znajduje go pijanego w sztok w lesie. Pytają: gdzie ciężarówka ? Sprzedałem.
A gdzie pieniądze ? Przepiłem...
Lecimy po amunicję do magazynu tylko po to by ją zmarnować na odbijanie bazy PDF, która z punktu widzenia naszej misji nie ma żadnego znaczenia.
Mamy nadać komunikat. Przede wszystkim i za wszelką cenę - a nie biegać po mieście i kolekcjonować magazynki do bolterów i skalpy naszych wrogów...
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 22:52, 11 Sie 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Również jestem przeciwny bitwie o bazę PDF. Jedyna opcja, to pomoc po nadaniu komunikatu - możemy wtedy im zaminować teren czy coś. Poza tym, jeśli Kult został pozbawiony magusa, to można założyć, że Broodlord, jako jedyny aktywny przywódca (nawet przez kilka miesięcy, do czasu pojawienia się nowego magusa) zadekuje się w najlepiej strzeżonym bastionie rebelii.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 23:06, 11 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Nie ma to jak trochę soczystego Flejmu prawda Karganie... .

Po pierwsze zawarliśmi jeszcze nie tak dawno układ co do karabinu maszynowego, dobra skoro to zlewasz to Twoja sprawa zanotuje sobie na przyszłość że Twoje słowo jest warte mniej niż zeszłoroczny śnieg.

A co do zapytania o odbijanie bazy PDF to dziękuje za bardzo merytoryczną odpowiedź Karganie... .Liczyłem na to że wyrazisz swój sprzeciw(który przewidywałem) w sposób poparty jakimiś faktami, no ale widzę że wolisz sobie walić nic nie wnoszącymi żartami... .
Co do noszenia masy sprzętu to już myślałem że dosyć o tym się napisałem ale skoro nie dociera to powiem jeszcze raz, nie wiemy jeszcze jak będzie nas ten sprzęt ograniczać. Fakt im więcej zabierzemy tym będzie nam trudniej tyle że jak nie zabierzemy(i nie zatuszujemy naszej wizyty) to narażamy się na utratę tego czego nie zabierzemy. Dlatego jestem za odblokowaniem gwardzistów w magazynie żeby dali nam osłonę/nosili sprzęt przez pewien czas(nie cały sprzęt ze składu a tylko to co najważniejsze). Dlatego chciałbym rozważyć atak na bazę PDF. Po za tym pisałem o tym że atak może nam pozwolić skrócić drogę do wieży. Bo nie straciłem z oczu głównego celu(jak "niektórzy" próbują udowodnić) i cały czas myślę o tym żeby jak najszybciej tam dotrzeć. I pod tym względem(jak najszybszego dotarcia do wieży) chce rozpatrzeć wspomożenie ataku na bazę.

Jeśli masz zamiar dłużej tak się w stosunku do mnie zachowywać Karganie to będę mieć szczerze mówiąc Twoje zdania tam gdzie "słońce nie dochodzi" i będę podejmował decyzje bez uwzględniania Twojego zdania(pisze tak żebyś zrozumiał bo widzę że bez flejmowania w poście nie dociera).
Aha żeby było jasne dla reszty drużyny, jeśli nie będzie wam to( że nie mam zamiaru tolerować dalej tych ciągłych utarczek z Karganem, żeby było jasne nie mam nic przeciwko dyskusji ale niech będzie stosowna i na temat a nie off-top w sosie osobistych utarczek) odpowiadać to w każdej chwili większość może mi to powiedzieć, zrezygnuje z dowodzenia.



Pozdrawiam

EDIT: Dobrze przyjąłem wasze zdanie, nadal chciałbym przedyskutować ta kwestie(Ataku na bazę) ale chciałbym najpierw usłyszeć co ma do powiedzenia Keth. Ale na razie przyjmuje do wiadomości dwa sprzeciwy.

A i prosiłbym jeszcze o zdanie na temat tego czy lepiej atakować najpierw pierwszy czy drugi poziom magazynów?



Ostatnio zmieniony przez Waylander dnia Śro 23:17, 11 Sie 2010, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 0:43, 12 Sie 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Wyluzujcie panowie, to tylko zabawa. Weźcie głęboki oddech i policzcie do dziesięciu.
Keth dostał już deklaracje od grupy osłonowej. Nie widzę rażących sprzeczności między planem Kargana i moim więc można przystąpić do realizacji.
W kompetencje grupy szturmowej nie będę się wcinał. Czyśćcie jak chcecie, byle nie trwało to tydzień.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 0:46, 12 Sie 2010
Freeks
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 679
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław/Świdnica





Dek - chill out.
Może moje spostrzeżenia nie są zbyt klarowne, bo nie uczestniczę w rozgrywce, ale przyglądając się rozmowie z boku nie odniosłem wrażenia, by Kargan podejmował trud celowego urażenia Twojej osoby. Owszem, ma odmienne zdanie i dosyć hardą retorykę, lecz krytykuje jedynie konsekwencje rozważanych decyzji, a nie ich pomysłodawcę. Moim zdaniem odpowiedzią w takiej sytuacji powinien być konkret, a nie ignorowania osoby. Np. na przypowieść o kierowcy adekwatny byłby bilans strat i zysku amunicji - bolty wystrzelone przy odbijaniu magazynu oraz spodziewane zużycie przy ataku na bazę PDF odjęte od spodziewanej ilości amunicji ze skrytki. Jeśli rachunek wychodzi na plus to upada argument Kargana, jeśli na minus, to cóż, może podwładni mają trochę racji?

Wracam do spokojnego kampienia tematu, tymczasem peace&love Astartes Cool


Ostatnio zmieniony przez Freeks dnia Czw 0:48, 12 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 10:00, 12 Sie 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





LOL Waylander no toś mnie teraz rozwalił Laughing Laughing Laughing
Flame ? A gdzie tam był flame ? W tym dowcipie o gorzale ? No błagam Rolling Eyes Jeśli chcesz rządzić apodyktycznie grupą to po prostu to powiedz.
Nie pytaj o nasze zdanie skoro jedyną wersją dyskusji z Tobą jaka zdaje Ci się odpowiadać jest przytakiwanie. Nie jestem skłonny przytakiwać jeśli
się z czymś nie zgadzam. Przekonać mnie można argumentami wszelako dotychczasowe argumenty były mało przekonujące (zauważ, że nie tylko
dla mnie Rolling Eyes )

Wszelako wróćmy ad-rem.
Po pierwsze: nie zawierałem żadnego układu. Nie podobał mi się pomysł pakowania karabinu maszynowego do wnętrza budynku - na dodatek
okazało się, że nie ma w nim okien. Skoro napisałeś, że mamy decydować sami to może nie matkuj nam tylko pozwól zrobić coś samodzielnie ?
Być może Mistrz gry nas rozsmaruje i wtedy będziesz mieć satysfakcję, że Twój plan mógł być lepszy...może też nam się udać - ale ja sobie wtedy satysfakcję odpuszczę Very Happy
I nie zarzucaj mi, że nie dotrzymuję słowa bo TO ja z kolei mogę potraktować dosyć osobiście Twisted Evil

Ad baza: jeśli mój dowcip był zbyt mało merytoryczny to służę rozwinięciem

a) ile zmarnujemy czasu i amunicji próbując przebić się do bazy PDF ?
b) co zrobimy jeśli przebijemy się do środka a przeciwnik podciągnie kolejny 1000 i otoczy nas w bazie ?
c) jak oszacowałeś, że walka o bazę zajmie nam mniej czasu niż obejście tego terenu ? na ile rund oceniasz taką walkę z 1000 wrogów ?
d) czy aktualna walka o magazyn z amunicją miała nam dać amunicję potrzebną do walki o bazę PDF ? I skąd weźmiemy amunicję po tej walce ? Zwłaszcza do HB...

Odpowiedz mi rzeczowo na te cztery pytania. Jak słusznie zauważyli koledzy wcale nie walczę z Tobą tylko z Twoimi pomysłami. Nie zadawaj
pytań jeśli nie chcesz usłyszeć odpowiedzi. Z mojej strony to koniec dyskusji.



Ostatnio zmieniony przez Kargan dnia Czw 10:09, 12 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 10:38, 12 Sie 2010
Peacemaker
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 07 Sty 2008
Posty: 326
Przeczytał: 0 tematów






Mój udział w grze sprowadza się do niemego potakiwania, bo jakoś nie widzę sensu brania udziału w burzy mózgów w temacie 'jak ustawić ckma' itp. problemach Smile

Co do poruszonej niedawno kwestii to jestem przeciwny atakowi na bazę z podanych wyżej powodów (nieco koliduje z główną misją, strata ammo).
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 15:17, 12 Sie 2010
LordDamianus
Gracz oszczędny w słowach
 
Dołączył: 01 Gru 2009
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Koło
Płeć: Mężczyzna





Witam
Przepraszam za nie odpisywanie ale przez parę dni nie miałem internetu.

Co do sesji to uważam że niewarto przedzierać się do bazy PDF, lepiej nie tracić cennego czasu, ani środków.


Ostatnio zmieniony przez LordDamianus dnia Czw 15:17, 12 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 16:54, 12 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Freeku denerwuje mnie przede wszystkim to że na coś się z Kargenem umówiłem i sadziłem że będzie już spokój ze sprawą CKM-u natomiast jeszcze na tej samej stronie wątku widzę posta z planem który narusza tą umowę... .

Bo sorry Kargenie nie wiem jak mam traktować Twoje wypowiedzi, najpierw zgadzasz się na to że wpierw zaminujecie plac i wniesiecie sprzęt do budynku, a dopiero po tym zaczniecie budować stanowisko dla CKM-u.
Myślałem że sprawa jest już załatwiona, a widzę że się pomyliłem bo jeszcze na tej samej stronie wątku piszesz propozycje planu aby podzielić zespół i aby cześć budowała umocnienia a cześć minowała. Jak się w tej sprawie odezwałem to słyszę że mam się nie wcinać i nie dyrygować, czego nie robiłem bo tylko dałem sugestie, nie rozkazy. Jak miałbym iść tym tokiem rozumowania że mam się w danej kwestii w ogóle nie odzywać to ok w takim wypadku może w ogóle nie powinienem się was pytać gdzie później pójdziemy w końcu w sumie to w takim rozumowaniu sprawą dowódcy gdzie pójdzie jego oddział. Żebyś zaraz nie zaczął wołać jaki ze mnie despota to od razu mówię że takiego ręcznego sterowania nie chce.

Wiec wybacz i nie gadaj mi tu na temat tego że nie masz zamiaru tylko potakiwać mi, bo ja tak samo oczekuje na to że będziesz się wywiązywał z umów, a nie wciskał w żywe oczy że na nic się nie umawialiśmy:evil:.

W ogóle te oskarżenia o to że macie tylko potakiwać są śmieszne, tak samo ja mogę powiedzieć że nie będę potakiwał Tobie bo do tego to się sprowadza. Dyskutowaliśmy ostro bo ostro ale przecież niczego wam na siłę nie narzuciłem w kwestii CKM-u no chyba że na siłę narzuciłem wam to że macie zaminować najpierw ciężarówki i wnieść sprzęt na co się zgodziłeś. Jeśli to jest despotyzm to ja jestem Świętym Mikołajem , no ale w końcu nie napisałem że Twój pomysł jest genialny a mój głupi więc pewnie to ta apodyktyczność. Zaraz napiszesz że zgadzał się z Tobą El, prawda i szanuje wasze zdanie choć się z nim nie zgadzam, chyba jeszcze do własnej opinii prawo mam, szczególnie że zaproponowałem po wyczerpaniu rzeczowych argumentów kompromis który został zaakceptowany.

Odpowiedzi na Twoje pytania:

a) jak każdy w zespole nie wiem, a może Ty wiesz ile zmarnujemy obchodząc bazę dookoła? Odpowiem Ci nie wiesz możemy tylko szacować.

b) po pierwsze nie napisałem że chce się przebijać do środka, osobiście wolałbym po prostu wesprzeć natarcie sił PDF ostrzałem, po tym jak zobaczylibyśmy że bitwa zdecydowanie przechyla się na naszą stronę przekazałbym cześć zapasów których nie moglibyśmy nosisz ze sobą bez spowalnianiu naszego marszu Calidusce i jej ludziom. Po czym ruszylibyśmy od razu w dalsza drogę. Podejrzewam że sama operacja nie zabrała by więcej niż dziesięć minut(z tego walka nie była by pewnie dłuższą niż minutę).

C) Tak samo jak przebijaniu się do bazy, mogę tylko szacować, biorę jako odniesienie tutaj naszą walkę o świątynie sądzę że walka nie będzie dłuższa bardziej niż tamta dwukrotnie, szczerze mówiąc zakładam że będzie krótsza bo tam to wróg nas atakował i narzucał przez długi czas warunku walki, natomiast tutaj to my byśmy atakowali z zaskoczenia. Co jak sądzę zbalansowąło by silniejsze uzbrojenie buntowników(zakładam że większość muszą mieć skierowane w bazę PDF więc musieli by je przemieścić żeby nam zagrozić, a to potrwa kilka tur które byłyby krytyczne).

D) Walka o magazyn ma nam zapewnić zapasy na całą misje, oczywiście amunicja do HB to zawsze problem. Ale w moim zdaniu moglibyśmy podjąć teraz ryzyko w celu mniejszych problemów w przyszłości, jeśli zniszczymy teraz w dogodnych warunkach cześć sił przeciwnika to siłą rzeczy później powinniśmy mieć szanse na napotkanie mniejszego oporu ponieważ wróg będzie musiał oddelegować cześć swoich sił do poradzenia sobie z kłopotami przy bazie PDF. A tak już nas nie będzie. Chciałbym abyś zauważył także jakie było zużycie amunicji podczas walki o świątynie, mianowicie nie wystrzeliliśmy praktycznie więcej niż po jednym magazynku ze swojej broni(niektórzy znacznie mniej) zużycie HB oczywiście jest o wiele większe. Dlatego już wczęsniej proponowałem aby El przeszedł na Bolt pistol jeśli to będzie możliwe.

Pytanie z mojej strony jest takie czy sądzisz że zużycie amunicji podczas obchodzenia bazy będzie mniejsze niż w udział w bitwie? Tego nie wiemy
może się okazać że unikanie głównej bitwy w tym obszarze będzie trwać dłużej i zmarnuje więcej amunicji niż udział w niej.


Wiem zadaje pytanie tylko po to żeby sam na nie odpowiadać ale czynie to tylko w tym celu aby pokazać że tak na prawdę sami nie możemy tutaj zdecydować co jest dobre a co złe możemy tylko szacować i to bardzo mgliście, musiał by się tutaj wypowiedzieć Keth w kwestii tego, jak wyglądają ewentualne trasy przemarszu, bez tego można tylko stawiać mgliste tezy moja jest taka że chciałbym abyśmy rozważyli udział w bitwie jeśli okaże się że np. dojście do bazy prosto z magazynów to powiedzmy godzina marszu i po tym godzina marszu od bazy do kanałów, a marsz na około to powiedzmy 4-5 godzin, w takich okolicznościach byłbym skłonny do wspomożeniu ataku.

Ale akceptuje wasz sprzeciw temu pomysłowi i przyjmuje że na tą chwilę omijamy bitwę o bazę PDF Wink.

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez Waylander dnia Czw 16:55, 12 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 17:10, 12 Sie 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Też mógłbym się wkurzyć na ustawiczne nazywanie mnie KargEnem, ale nie zamierzam być małostkowy Twisted Evil

Co do minowania:

Nie sądzę byśmy mieli minerów w składzie uratowanych żołnierzy PDF zatem do minowania zostaję ja o Octavius. Uważam, że damy sobie radę
w krótkim czasie - w końcu nie musimy zaminować 100 ciężarówek. Wolę mieć zaminowane 10 i ustawione stanowisko obrony niż zaminowane
20 i żadnego punktu obronnego dla ocalonej piechoty - oni nie mają Power Armoura i potrzebują osłony jeśli mają nas wspomagać w walce.

Co do porównania obu walk:

1) Przy kaplicy najwięcej punktów rzezi wbił HB - pod bazą EL miałby go nie używać by oszczędzać amunicję. Jak dla mnie oznacza to, że walka potrwa dłużej.

2) Przy kaplicy przeciwnik nie miał w zasadzie ciężkiej broni - a tu widzieliśmy co jedzie w stronę bazy PDF. Zakładam, że na miejscu
przeciwnik może mieć jeszcze cięższy sprzęt (zwłaszcza, że częścią sił przeciwnika dowodzą oficerowie PDF - zdrajcy)

3) Zakładam, że w stronę bazy PDF dosyć szybko ściągnięte zostaną dodatkowe oddziały przeciwnika - skoro jest to w tej chwili główne gniazdo oporu

Ty twierdzisz, że wywalczenie przy powyższych warunkach przewagi zajmie nam minutę do 10 minut...no cóż - ja sądzę, że ugrzęźniemy
na dużo dłużej i nie unikniemy strat własnych (zwykłe karabiny maszynowe zadały nam sporo ran - ciężkim sprzętem nas po prostu rozjadą)

A tak w ogóle to nie zamierzam już dyskutować tylko "folowować orderom" Rolling Eyes
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 18:27, 12 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Jeśli przekręciłem ponownie imię Twojej postaci, to przepraszam(staram się kontrolować w tej materii, ale po prostu mi czasem nie wychodzi, nie jest to w żaden sposób złośliwe).

Co do tego czy zdążycie zbudować umocnienia..., mieliśmy to już wypracowane, czyli najpierw minowanie i zapasy. Gwardziści i tak powinni raczej siedzieć w środku(po za tym wy też powinniście raczej ostrzeliwać się za osłony)np. pilnując flank(wyjątkiem jest załoga CKM-u)żeby was z boku nie podeszli z znienacka jeśli nie podpalicie tych bocznych hal.

Minować mógłby także El(gwardzisci mogli by także pomóc roznosząc ładunki po ciężarówkach nie uzbrajając ich, ryzyko minimalne a wy mielibyście mniej roboty).

Rozumiem że też chcesz mieć stanowisko obronne tylko zważ na to że waszym zadaniem nie jest utrzymać tu przez następne pięćset lat,
wiem sam mówiłam że powinniście utrzymać się tak długo jak się da. Ale jak się okaże że złapią was dużymi siłami bojowymi podczas minowania, albo budowania umocnień to chyba lepiej mieć potrzebne zapasy wniesienie do środka i w ostateczności się wycofać w głąb tuneli. Niż zostać złapanym z nie zaminowanym do końca przedpolem, w połowie skończonymi umocnieniami, niezaminowanym wejściem(o wniesieniu zapasów nie wspomnę). W takim wypadku może się okazać że nie wykonacie żadnego z punktów planu.

Dlatego naprawdę radziłbym robić każdy punkt planu po kolei ,solidnie, a nie wszystko naraz.

Ale to już wasza broszka, dalej się nie wcinam(i co do satysfakcji z tego że możecie oberwać przy tym planie(waszym)działania, mnie nie kręci coś takiego, wolę po stokroć się mylić i zobaczyć posty w których uda wam się ten plan wprowadzić w życie, po prostu obawiam się że może nie wyjść).

Co do bitwy o kaplice to rzeczywiście HB-ek Ela wbił najwięcej obrażeń. Tyle że w bitwie o kaplice rebeliantów było około 1500(i przybywali kolejni jak np. żółw złożony z samobójców), byli skoncentrowali w jednej grupie, w jednym miejscu, natomiast tutaj mielibyśmy raczej do czynienia z atakiem na siły oblegające fortece a więc pewnie rozciągniętymi dookoła tych umocnień liczę że na początku wróg nie miałby na odcinku na którym byśmy zaatakowali sił większych niż 200-300 ludzi a ci zostali by zaskoczeni dlatego(przy pomocy gwardzistów) moglibyśmy pewnie rozstrzelać ich jak tych na placu załadunkowym.

Po tym Gwardziści poszliby do ataku i powinni raczej poradzić sobie z resztą przy minimalnym wsparciu z naszej strony. Albo przynajmniej wycofać się do Bazy PDF. A trzeba pamiętać że gwardziści z bazy na pewno tez dołożyliby swoje pięć groszy do tej walki.

Ale jak mówiłem przyjmuje do wiadomości że na tą chwile nie chcecie brać udziału w ataku, pomimo tego chciałbym aby Keth podał nam przypuszczalny czas przemarszu koło bazy i na około. Bo w końcu możemy po prostu wykorzystać ogólne zamieszanie wywołane atakiem zostawić atakującym nasze zapasy a po tym się wyślizgnąć w kierunku swojego celu (wiem wiem kombinuje ale taki już jestem, zawsze muszę mieć plan B...C,D, i E też Wink).

Pozdrawiam

Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 21:44, 12 Sie 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





[offtopic mode on:]Chłopcy, możecie się pokłócić o grabki na priwie? Mam gdzieś, jak zaminują przedpole, gdzie ustawią kaema i czy zdążą to zrobić przed świętami. Zainteresowany jestem tym, by zrobili to dobrze.[/offtopic mode off]
"Proponuję zeskok szybem. Nasi bracia powinni sobie dać radę, a nie ma chwili do stracenia." - nadał Gregor na kanale oddziału. Następnie, korzystając z chwili, przykląkł by wydobyć z boltera zacięty pocisk. Wykonując uświęcone tradycją rytuały reperacyjne, mruczał pod nosem litanie dziękczynne do ducha świętego karabinu.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 15:50, 13 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Jest nowa informacja co do grupy szturmowej:

- Elias może bez problemu wskoczyć do szybu windy zlecieć na dół i tak samo może wrócić na górę, za to Lucien i Gregor mogą się trochę po uszkadzać skacząc w dół(20 metrów wysokości to już dla Marines jakieś wyzwanie) można by spróbować naszymi butami z magnesami coś zdziałać ale nie wiem czy w szybie będzie dość metalowych powierzchni żeby był sens próbować takiej metody.

Osobiście myślę że powinniśmy pójść schodami, ewentualnie Elias może zeskoczyć na dół na mały rekonesans w pojedynkę(ale wydaje mi się że to zbędne). Uważam że lepiej byłoby wymieść pierwszy poziom, grupa osłonowa powinna mieć przynajmniej spokój z tej strony. Po za to my też powinniśmy postarać się o to żeby nas od tyłu nie zaatakowali.

Pozdrawiam

Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 20:48, 19 Sie 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.44 czasu lokalnego

Brat Lucien podniósł własną rękawicę dając Mrocznemu Aniołowi do zrozumienia, że odpowiedź na jego pytanie padnie za chwilę. Apotekariusz rozważał coś naprędce w myślach, potem kolejnym myślowym impulsem włączył ponownie kanał łączności zarezerwowany dla agentki Ordo Xenos.

- Wstrzymaj się z otwieraniem dużego prezentu, być może znajdę dla ciebie nożyczki - rzucił w eter Ultramarine, przechodząc jednocześnie w kierunku szerokiej klatki schodowej i spoglądając w dół na skąpane w czerwonej poświacie awaryjnych lamp stopnie.

- Potwierdzam - padła lakoniczna odpowiedź, po czym połączenie zostało przerwane. Optyczne autozmysły w hełmie Luciena nie zarejestrowały żadnych sygnatur żywych istot w polu widzenia Marine, ale na półpiętrze zakonnik dostrzegł trzy skulone nienaturalnie ludzkie sylwetki w strojach powstańczych wojsk, ewidentnie martwe i porzucone w tym miejscu na pastwę losu. Gdzieś z dołu dobiegał go stłumiony metrami ziemi i betonu trzask wystrzałów, będący mieszaniną szczęku laserów i huku Gallantów.

- Schodzimy schodami - zdecydował apotekariusz zdejmując ponownie z uchwytu łańcuchowy miecz, ale nie uruchamiając na razie jego ostrza, charakterystyczny pomruk broni mógł bowiem przedwcześnie zaalarmować znajdujących się w podziemiach kompleksu buntowników - Najpierw pierwszy poziom, zabezpieczenie obszaru wokół klatki schodowej, ewentualna eksterminacja świadków naszej obecności.

- Lojalistów też? - zaśmiał się ironicznie brat Gregor, przesuwając rygiel zamka swego odblokowanego boltera i wprowadzając do lufy potężnej broni pierwszy pocisk.

- Lojalistów nie - odpowiedział Lucien - O ile będziemy w stanie odróżnić jednych od drugich. Odwaga i honor!

Mroczny Anioł bez słowa ruszył jako pierwszy w dół klatki, jego włączona w ułamku sekundy energetyczna rękawica jarzyła się niewielkimi łukami generowanej przez urządzenie energii. Lucien zeskoczył w dół jako drugi, ubezpieczany przez oglądającego się cały czas za siebie Gregora. Chociaż w obrębie recepcji oraz całego placu załadunkowego nie było już prawdopodobnie ani jednego żywego buntownika, Burzowy Strażnik nie zamierzał dać się zaskoczyć jakiemuś odwodowi rebeliantów nadciągającemu z głębi kompleksu. Takie niedopatrzenie byłoby plamą na honorze wrażliwego pod tym względem zakonnika.

Mijając leżące na półpiętrze ciała apotekariusz przesunął wzrokiem po ich ranach; wypalonych w torsach i udach okrągłych otworach o osmalonych krawędziach, będących śladami po śmiertelnych trafieniach z laserów. Wiedziony nagłym impulsem Ultramarine przełączył radiokomunikator na pasmo używane przez lojalistycznych żołnierzy, przekazane mu chwilę wcześniej przez Skolda. Głośniki w hełmie Luciena eksplodowały w tej samej sekundzie, atakując jego uszy kakofonią zdesperowanych, wielokroć dźwięczących histerią ludzkich głosów, punktowanych ogłuszającym w ciasnej przestrzeni hukiem wystrzałów.

- Odcięli nas od wind! Druga sekcja wybita!

- Mówi Keefer! Siódemka ze mną, na koniec korytarza! Dyscyplina radiowa!

- Wszyscy zginiecie! Nie wolno się przeciwstawiać Panu Ciemności i Śmierci!

- Pierdolcie się! Chodźcie po mnie, kutasy, tylko chodźcie!

- Gdzie jest Fuentes?! Gdzie jest Fuentes?!

Apotekariusz włączył filtry sensorów akustycznych ekranując część niepożądanych dźwięków i wsłuchując się bacznie w pozostałe. Elias dotarł do pierwszego podziemnego poziomu, wychynął z klatki schodowej na szeroki betonowy korytarz biegnący w obu kierunkach i stykający się z wielkimi halami towarowymi o rozwartych szeroko drzwiach. W stęchłym powietrzu unosił się wyraźny zapach spalenizny, rejestrowany przez czujniki siłowych pancerzy, ale Lucien nie dostrzegał nigdzie w pobliżu ognia. W zasięgu jego wzroku leżało kilkanaście ludzkich ciał, ale wszystkie dawno już straciły swą ciepłotę. Marine uznał, że ludzie ci, noszący zarówno mundury SOP jak i ubrania buntowników, zginęli dobre dziesięć do dwunastu godzin temu, podczas walk mających zepchnąć obrońców jeszcze niżej w głąb podziemnego kompleksu.

- Brak śladów życia! - zameldował brat Gregor, ale odgłosy strzelaniny dowodziły jawnie tego, że starcia toczyły się nie tylko na niższym poziomie, ale również na pierwszym piętrze, gdzieś w głębi rozległych, pogrążonych w półmroku magazynów. Apotekariusz odwrócił się w miejscu spoglądając do jednej z otwartych hal i dostrzegając wysokie na kilkadziesiąt metrów metalowe regały, na których tkwiły setki prostokątnych skrzyń, w tej samej jednak chwili w głębi korytarza pojawili się nagle gnający na złamanie karku ludzie, biegający w stronę klatki schodowej z bronią w rękach.

Noszący czarne pancerze Marines zdali im się w pierwszej chwili cieniami, dziwną grą światła w czerwonawym półmroku korytarza, ale kiedy na ceramitowej powierzchni energetycznej rękawicy Eliasa zajaśniały sporadyczne łuki energii, znajdujący się w przedzie kilkunastoosobowej grupy ludzie pojęli znienacka, że coś jest nie tak.

- Co to jest?! - wrzasnął pierwszy z nich, z trudem wyhamowując i przypadając na jedno kolano. Optyczne autozmysły Luciena, doskonale sprawdzające się w tak ograniczonym oświetleniu, natychmiast zidentyfikowały trzymaną w rękach człowieka broń jako laserowy karabin, obramowując ją czerwonym konturem. Sekundę później identyczne kontury pojawiły się na wizjerach hełmu apotekariusza na wysokości obrazu pozostałych ludzi.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 22:06, 19 Sie 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.45 czasu lokalnego

Miotający się chaotycznie żołnierze Sił Obrony Planetarnej ustawicznie gubili krok albo upuszczali jakieś przedmioty, ale Skold mimo wszystko powstrzymywał się przed gniewnym warknięciem, które wzmocnione wokalizerem hełmu mogłoby przyprawić jakiegoś biedaka o omdlenie. Kosmiczny Wilk widział doskonale pełne nabożnego podziwu i głębokiej grozy spojrzenia żołnierzy kierowane w stronę Marines. Na światach takich jak Avalos Astartes byli niemalże mitycznymi stworzeniami, bajkowymi wojownikami Boga-Imperatora, o których śpiewano pieśni, ale których nikt nigdy nie widział na oczy. Lordsholmczycy mający za sobą służbę wojskową z racji podstawowego szkolenia wiedzieli na temat Astartes nieco więcej, ale wiedza ta w zasadzie sprowadzała się do potwierdzenia informacji, że Kosmiczni Marines naprawdę istnieją.

Teraz, stając z żywymi legendami twarzą w twarz, niektórzy z nich byli wręcz sparaliżowani wrażeniem, nie mogąc się skoncentrować na niczym innym prócz gapienia się szeroko otwartymi oczami na okrytych ceramitem gigantów noszących broń, którą przez wzgląd na jej wagę oni musieliby dźwigać parami. Skold po części to rozumiał, po części też akceptował jako nieuniknioną część swego nadludzkiego dziedzictwa, miał jednak cichą nadzieję, że nie będzie musiał niebawem represjonować w widowiskowy sposób żadnego z nieszczęsnych wojskowych, aby brutalnym przykładem podnieść efektywność pozostałych.

Brat Octavius przeniósł ciężkiego Hotchkersa za próg najbliższego wejścia do magazynu, tak ustawiając broń, by jej obsługa miała jak najszersze pole ostrzału na plac załadunkowy. Kapral Morthes pchnął do cekaemu dwóch swoich podwładnych, zdrowego szeregowca o okrągłej rumianej twarzy jako strzelca oraz zranionego boltowym szrapnelem w udo rudowłosego młodzieńca w roli ładowniczego.

Popędzani przez kaprala wojskowi rozładowywali tak szybko jak tylko potrafili ciężarówki z paliwem, zrzucając metalowe pojemniki na nawierzchnię placu i rozlewając we wskazanych miejscach wydzielający charakterystyczną woń prometan. Skold i Sepheran minowali błyskawicznie kolejne ciężarówki, rozkładając pod nimi kostki dynamitium uzupełnione bryłami plastycznej masy remteksu. W każdej z tych brył tkwił elektroniczny detonator, odpowiednio zaprogramowany i podłączony do komunikatora Kosmicznego Wilka. Zarówno Wilk jak i Krwawy Anioł potrafili bez trudu posługiwać się materiałami wybuchowymi, mając za sobą cały szereg szkoleń w tym zakresie, toteż przygotowanie do wysadzenia każdego wozu zajmowało im zaledwie kilkanaście sekund.

Czarni giganci poruszali się z niebywałą szybkością, pośród pomruku serwomotorów pozwalających im na zwinność ruchów wręcz szokującą dla tak wielkich i pozornie nieporęcznych pancerzy.

Lecz mimo wszystko nie byli dość szybcy.

Sepheran ustawił detonator przy dwunastej ciężarówce, wielkiej dziesięciokołowej maszynie o potężnej masce silnika i opasłych bakach pod kabiną kierowcy, kiedy jego akustyczne autozmysły wychwyciły niepokojący dźwięk. Anioł podniósł się płynnym ruchem z klęczek i odwrócił w miejscu spoglądając w stronę odległego o dobre pięćset metrów rogu magazynowego kompleksu.

Jeden za drugim wyjeżdżały zza niego wojskowe ciężkie ciężarówki, waląc w niebo kłębami czarnych spalin z rur wydechowych. Siedzący na ich pakach ludzie podnosili się z twardych ławek gotowi do opuszczenia pojazdów.

- Kontakt! Kontakt! - rzucił w eter Sepheran obracając się w miejscu i zmierzając ku położonemu starannie na ziemi ciężkiemu bolterowi - Około piętnastu pojazdów transportowych, na każdym do trzydziestu osób! Mają mobilne wsparcie!

Na oczach Anioła przed jadące wolniej ciężarówki wysunęły się dwa szybsze, mniejsze pojazdy - pędzące na sześciu grubych oponach kanciaste pancerki o niewielkich wieżyczkach, z których sterczały lufy dwudziestomilimetrowych działek.
Zobacz profil autora
Final Sanction
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 25 z 44  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 24, 25, 26 ... 42, 43, 44  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin