RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Final Sanction Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 42, 43, 44  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Wto 17:01, 24 Sie 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Tu dwie rany, tam dwie rany i zaraz będziecie mnie nosić. Panie apotekariusz, dewastator wymaga załatania Wink
Sprint do drzwi, tak jak zasugerował Kargan, i odpalanie ciężarówek w dogodnej chwili.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 20:25, 24 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Samborze wydaje mi się że jesteśmy zaraz obok wejścia więc nie powinieneś się zbytnio od nas oddalić.

W pełni się z Tobą zgadzam Elu czas na małe leczenie(straciłes juz 13 z 23 ran), zgarnijcie trochę materiałów wybuchowych na wejście(jeśli już ich przy sobie nie macie)a po tym chodu Wink.

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez Waylander dnia Wto 20:26, 24 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 13:37, 25 Sie 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.46 czasu lokalnego

Kosmiczny Wilk wychylił się zza swojego samochodu, spoglądając na przekrzywioną w bok pancerkę. Strzelec Lutharda wciąż nie zdejmował palca ze spustu działka, stębnując pociskami płonące wraki ciężarówek i zabijając niejako przy okazji co najmniej ośmiu własnych żołnierzy. Skold przyłożył bolter do ramienia mierząc w wieżyczkę tuż przy jej podstawie i pociągnął za własny spust wystrzeliwując krótką serię z boltera. Cztery pociski uderzyły w sekundowych odstępach w to samo miejsce, przebijając gruby pancerz chroniący stanowisko strzelca i rozbryzgując jego ciało po wnętrzu pancerki.

- Druga zdjęta! - zameldował przez radio Marine, obracając się w miejscu i ruszając biegiem w kierunku wejścia do magazynu. Wszędzie wokół świszczały kule i wiązki laserów rozpalające powietrze rubinowymi krechami energii. Niektóre z pocisków trafiały w czarny pancerz zakonnika, odbijając się od niego z wizgiem i pozostawiając po sobie wyraźne szramy wyżłobione w powierzchni ceramitu - Odwrót!

- Potwierdzam! - Sepheran stanął pomiędzy dwiema płonącymi ciężarówkami, nie zwracając uwagi na sięgające go chwilami języki ognia i namierzając za pomocą autozmysłów kolejne cele. Pancerz chronił ciało Anioła przed podwyższoną temperaturą zabójczą dla zwykłych ludzi i chłodził wnętrze zbroi za pomocą specjalnego układu termalnego, toteż Marine mógł sobie pozwolić na zajęcie pozycji w tak niebezpiecznym miejscu i swym widokiem jeszcze pogłębić przerażenie większości heretyków.

- Jam jest młot Boga-Imperatora! - ryknął przez wzmacniacze hełmu wystrzeliwując serię, która ścięła z nóg całą zbitą w ciasnym szyku drużynę nieprzyjacielskich piechurów, noszących kamizelki kuloodporne i hełmy, a przez to stanowiących w opinii Sepherana bardziej wartościowe ofiary. Detonacje mikrorakiet poczyniły wśród rebeliantów straszną rzeź, rozrywając ich ciała i tnąc je ostrymi jak brzytwa odłamkami, przed którymi nie chroniły nawet zdarte wcześniej z zabitych żołnierzy SOP kamizelki.

Inni buntownicy, mijający drugą linią tyraliery zniszczone pancerki, odpowiedzieli natychmiast ogniem, równocześnie naciskając na spusty i wrzeszcząc w panice na widok czarnego giganta stojącego pośród płomieni i obracającego w krwistą mgiełkę ich towarzyszy. Grad pocisków i wiązek energii dosłownie zasypał przestrzeń wokół Sepherana oraz jego pancerz, na wizjerach hełmu Anioła natychmiast pojawiły się czerwone ikonki alarmowe. Marine poczuł kolejne ukłucie bólu, tym razem promieniujące w okolicach prawego uda, gdzie jakiś pocisk zdołał przebić nożny segment pancerza Anioła. Zbroja natychmiast przejęła na siebie część pracy mięśni właściciela, chroniąc udo przed nadmiernym wysiłkiem, ale usztywniając w zamian nogę i utrudniając nieco ruchy Anioła. Sepheran zmienił uchwyt rąk na broni, cofając się z pomrukiem serwomotorów za samochód, a następnie ruszając biegiem w stronę magazynu.

Octavius był już w środku, mijając strzelających z coraz bardziej rozgrzanego Hotchkersa lojalistów i znikając we wnętrzu budowli z uzbrojonymi w detonatory kulami remteksu w rękawicach. Biegnący jego śladem Skold właśnie docierał do drzwi, odwracając w biegu głowę, by sprawdzić postępy Sepherana.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 14:33, 25 Sie 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





OK ja przyklękam za osłoną koło Hotchkersa i osłaniam ogniem Sepherana czekając na dogodny moment by wysadzić resztę ciężarówek - Octavius niech minuje.
Jak dobiegnie do nas Sepheran chłopcy z Hotchkersem niech spadają do środka a my osłonimy akcję minerską.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 10:43, 26 Sie 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.47 czasu lokalnego

Octavius wpadł w szeroko otwarte wejście do magazynu przeskakując nad zaporą z metalowych skrzynek i uderzając naramiennikiem jednego z nie dość szybko odsuwających się żołnierzy SOP. Mężczyzna stęknął głucho wpadając na ścianę, impet zderzenia zamroczył go na chwilę, ale pozostali wojskowi nie zwrócili na to najmniejszej uwagi, strzelając na zewnątrz z zawziętymi, pełnymi desperacji twarzami. Siedzący za Hotchkersem szeregowiec cały dygotał w rytm wstrząsów broni, dziesiątki mosiężnych łusek spadały z metalicznym stukotem pod jego nogi dymiąc leciutko. Wielkokalibrowe pociski stębnowały ciężarówki, cięły ołowiem ciała tych heretyków, którzy mieli nieszczęście wejść w pole rażenia cekaemu i przyciskając ogniem innych.

Ultramarine zawrócił w miejscu z niezwykłą zwinnością, ściskając w swych pancernych rękawicach dwie ugniecione wcześniej kule plastycznego remteksu, pośrodku których tkwiły radiowe detonatory. Przykleiwszy obie kule do przeciwnych ścian korytarza Marine złapał ponownie za swój bolter, odciągając rygiel zamka z metalicznym łoskotem. Z głębi budowli, gdzieś spod ziemi, dobiegał go stłumiony dźwięk wystrzałów z innych bolterów, dowodzący jawnie toczonej tam walki, apotekariusz nie wzywał jednak asysty, a zatem Octavius nie skupił uwagi na tym problemie. Miał na głowie osłonę wycofujących się śpiesznie w stronę magazynu braci.

Nacierający na plac załadunkowy rebelianci zaczęli zapuszczać się ponownie między płonące ciężarówki, gnani do przodu rozkazami dowódców pomimo paraliżującego strachu. Wielu z nich strzelało na oślep, nierzadko trafiając własnych kompanów. Jakaś ostrzelana przez cały pluton ciężarówka-pułapka wyleciała w powietrze siejąc wokół odłamkami, które zadudniły w plecak zasilający Skolda. Kosmiczny Wilk wystrzelił kolejną serię z boltera, rozsadzając mikrorakietami torsy kilku buntowników, którzy wybiegli wprost na niego zza jednego z pojazdów. Sepheran dobiegł do wejścia magazynu, przesunął się obok żołnierzy wchodząc do środka.

Obsługa Hotchkersa właśnie zmieniała taśmę amunicyjną, toteż cekaem umilkł na chwilę. Buntownicy pojęli w ułamku chwili, że wycofujący się nieprzyjaciel stracił osłonę ogniową i z dzikim wrzaskiem runęli przed siebie, przełamując dławiący gardła strach i zagłuszając go bezrozumnym krzykiem wściekłości. Wciąż strzelali wpadając falą ludzkich ciał pomiędzy płonące oraz wciąż jeszcze całe samochody, dziurawiąc ich kabiny i opony kulami, rozpruwając bagnetami plandeki w poszukiwaniu ukrytych wrogów.

Sadzący wielkimi susami w stronę magazynu Skold poczuł uderzające w jego naplecznik kule, dudniące metalicznym stukotem. Na wizjerach hełmu pojawiły się czerwone sygnatury systemu diagnostycznego zbroi sygnalizujące ryzyko utraty integracji pancerza. Wilk wydał z siebie głębokie warknięcie, w porywie wściekłości uwalniając na moment skrywaną w głębi umysłu fenrisiańską bestię i czując przemożną chęć zawrócenia w miejscu, by zetrzeć się z buntownikami twarzą w twarz. Jakiś rebeliant, który wychynął zza osłony wprost na zakonnika odleciał w tył z przetrąconym karkiem, uderzony na odlew pancerną rękawicą.

Warknąwszy raz jeszcze Marine opanował rosnącą zwierzęcą furią, oczyścił umysł dwusekundową mantrą, a potem uśmiechnął się drapieżnie pod osłoną swego hełmu aktywując za pomocą impulsów myślowych pierwsze nie zdetonowane jeszcze bomby-pułapki. Ciężarówki za jego plecami zaczęły wybuchać jedna po drugiej, zalewając plac morzem płomieni i ostrych jak brzytwa odłamków, siejąc śmierć i zniszczenie. Płomienie wystrzeliły wysoko w górę, dostrzegalne na krótką chwilę nawet z wałów oblężonej bazy SOP, chwilę później ich miejsce zajęły słupy gęstego dymu bijące wysoko w zasnute już oparami niebo. Poparzeni, ciężko ranni buntownicy uciekali przed tym piekłem w popłochu, porzucając broń oraz próbujących się nieporadnie odczołgać towarzyszy, nie zwracając żadnej uwagi na przeraźliwe skowyty tych, którzy konali trawieni językami ognia.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 16:56, 26 Sie 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Pognaliśmy pierwszą falę rebeliantów, pytanie brzmi czy chcemy utrzymać pozycję czy wysadzamy wejście i wycofujemy się w głąb magazynów. Jestem za drugą opcją. Kolejne natarcie będzie pewnie znacznie silniejsze a my bronimy się tu bardziej dla zasady niż dla jakichś militarnych korzyści. Zasuwajmy do składziku Deathwatchu. Gwardia może w sumie iść z nami, tu już na nic się nie przydadzą.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 17:11, 26 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Popieram jak najbardziej zdanie Ela wycofajcie się na dół. Przydacie się tutaj, podzielimy się na dwie grupy to pójdzie szybciej, no i uleczę Ela.

Pozdrawiam
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 17:31, 26 Sie 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





No to rzucimy okiem na pole bitwy i spadamy na dół nawiązując łączność radiową z pierwszą grupą. Proponuję by na szpicy szedł
Skold z Sepheranem, w środku gwardziści a zamykał Octavius. Jemu pozostawiam wysadzenie wejścia - zostawmy też z jeden czy dwa
kanistry - mały pożar nie zaszkodzi.
PDF idąc w środku szyku będzie choć trochę "osłonięte" naszymi pancerzami Smile Aha no i powinni znać dobrze rozkład magazynów
więc może wiedzą gdzie są jakieś skróty lub gdzie by można jeszcze coś zaminować i wysadzić
Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 14:44, 27 Sie 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.48 czasu lokalnego

Energetyczna rękawica brata Eliasa trzeszczała i sypała iskrami, kiedy pięść Mrocznego Anioła zataczała krótkie łuki atomizując ciała uderzanych masywną bronią buntowników. Widok eksplodujących jeden po drugim towarzyszy wprawił stawiających dotąd zaciekły opór rebeliantów w skrajne przerażenie, co walczący pośrodku ich grupy apotekariusz skrzętnie wykorzystał. Łańcuchowy miecz nieustannie ciał powietrze przegryzając się przez kamizelki kuloodporne, mięśnie i kości ofiar, rozczłonkowując w brutalny sposób ciała heretyków i kładąc przeciwników jednego po drugim trupem.

W szerokim korytarzu podziemnego kompleksu zginęło w ciągu zaledwie minuty ponad dwudziestu buntowników. Biegnącym im z pomocą innymi powstańcom, nadciągającym gdzieś z głębi kompleksu, udzieliła się skrajna panika i groza uciekających na złamanie karku towarzyszy. Wrzeszcząc coś o gigantach-mordercach i zemście Imperatora rebelianci pierzchnęli pomiędzy ciemne hale towarowe i rampy przeładunkowe, porzucając po drodze broń i chroniąc się w mrocznych kątach. Lucien i Elias posłali w ślad za uciekinierami kilka pocisków z pistoletów, każdym strzałem rozsadzając plecy lub czaszki trafionych nieszczęśników i ciskając ich trupami o betonową powierzchnię korytarza.

- Skold do Luciena - zatrzeszczał komunikator. Ultramarine uśmiechnął się w duchu, ponieważ echa dobiegającej z góry strzelaniny od dłuższej chwili budziły u niego zainteresowanie przebieg konfrontacji na placu - Pierwsza fala odparta. Wchodzimy do budynku, wysadzamy za sobą przejście.

- Potwierdzam - rzucił w eter apotekariusz przykładając pistolet do magnetycznego uchwytu na udzie i wyłączając piłomiecz. Krzyki uciekających powstańców wciąż jeszcze rozbrzmiewały w półmroku budowli, ale przepędzeni z okolic klatki schodowej buntownicy nie stwarzali w tej chwili żadnego zagrożenia dla Marines - Jesteśmy na pierwszym poziomie podziemnym.

- Potwierdzam, bez odbioru!

Lucien zawrócił w stronę klatki schodowej, przywołując do siebie Eliasa. Zrobił zaledwie kilkanaście kroków, kiedy gdzieś w górze przetoczył się nagle głuchy grzmot, a korytarz zawibrował wyczuwalnie w rytm eksplozji. Spod sufitu posypał się pył zaprawy, kilka lamp pękło z głośnym trzaskiem.

Apotekariusz doskoczył do wiodących piętro niżej schodów i przełączył komunikator na pasmo używane przez rebelianckich bojowników z zamiarem sprawdzenia reakcji przeciwnika na zamieszanie na powierzchni ziemi.

- ...nik Gizmo! Nie przerywać ataku! Ruszać się, wy skurwiałe tchórze! Pierwszy, który przyniesie mi głowę ich dowódcy dostanie awans na kapitana! Do ataku!

- Sir, potwierdzam jakiś silny wybuch na górze! Grupa asekuracyjna właśnie wraca... zostaw to! Oddaj!

- Panie pułkowniku! Ktoś tu jest! Ktoś jest na górze! - w eterze rozległ się przeraźliwy, przepełniony grozą głos jakiegoś roztrzęsionego do granic możliwości człowieka - Zabił wszystkich! Wielki! Czarny!

- Dyscyplina radiowa! - głos nieprzyjacielskiego oficera wydawał się ciąć niczym nóż - Weźcie się w garść, żołnierzu, albo każę was rozstrzelać! Co tam widzieliście?!

- Demona! - zawył przerażony rozmówca pułkownika Gizmo - Czarnego demona o czerwonych oczach!
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 18:17, 27 Sie 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.48 czasu lokalnego

Octavius aktywował obydwa detonatory, kiedy tylko znalazł się na najwyższym stopniu schodów, dosłownie pchając przed sobą zdyszanych, spoconych z wrażenia żołnierzy Sił Obrony Planetarnej. Siła wybuchu dwóch ładunków remteksu okazała się tak niszczycielska, że Skold i Sepheran, znajdujący się już na półpiętrze, musieli zatrzymać się na moment w ruchu i złapać za wystające elementy ścian. W naplecznik Octaviusa uderzył z metalicznym trzaskiem grad odłamków, ale Ultramarine złapał w chwili detonacji pancerną rękawicą za jeden z wsporników tworzących konstrukcję klatki schodowej i ustał dzięki temu w miejscu chroniąc swym opancerzonym ciałem lojalistycznych żołnierzy.

Wybuch zmiótł obie ściany działowe recepcji unicestwiając wejście do magazynu i stanowisko Hotchkersa. W powietrzu rozeszła się natychmiast chmura pyłu, pośród której migotały języki płomieni znaczących miejsca, gdzie rozlało się zapalone paliwo.

- Na krew Guillimana! - huknął basowo przez wokalizator Octavius zniecierpliwiony zbytnią opieszałością krztuszących się od dymu i potykających ustawicznie żołnierzy - Szybciej!

Odpowiedział mu przeraźliwy zgrzyt dartego metalu i trzask pękających wsporników. Nadwerężony fragment poszycia dachowego ponad recepcją nie wytrzymał obciążenia i runął w dół z ogłuszającym hałasem grzebiąc spory fragment parteru pod swymi szczątkami. Z zewnątrz wciąż dobiegały odgłosy wybuchów, kiedy w powietrze wciąż wylatywały kolejne skrzynie z bateriami do laserów złożone wcześniej na podminowanych ciężarówkach. Kaszląc i plując pod nogi lojaliści dotarli w końcu na pierwszy poziom podziemny, opuszczając zadymioną klatkę schodową i wpadając wprost na trójkę czekających cierpliwie członków Kill-Teamu.

Skold obrzucił wzrokiem zasłany ciałami korytarz, podniósł lufę boltera w górę posyłając swym braciom krótki salut.

- Wejście zniszczone, ale prędzej czy później i tak dostaną się do środka - oznajmił Wilk. Przeładowujący swoją broń Sepheran potwierdził jego słowa kiwnięciem głowy.

- Magazyn jest piętro niżej - odpowiedział Lucien - Mam wyraźny sygnał lokalizatora, ale zdrajcy w obrębie celu już wiedzą o naszej obecności. Brak danych o ich liczebności, morale chwilowo krytycznie niskie.

Rozmawiający za pośrednictwem komunikatorów Marines sprawiali w oczach obserwujących ich żołnierzy wrażenie zupełnie niemych, toteż kapral Morthes podskoczył w miejscu z wrażenia, kiedy apotekariusz odwrócił się znienacka w jego stronę.

- Znasz dobrze te magazyny, żołnierzu? - padło wyartykuowane przez wokalizer pytanie - Potrafisz wyprowadzić nas na zewnątrz alternatywną drogą?

- Tak jest, sir - wykrztusił prędko podoficer, mimowolnie cofając się o krok od górującego nad nim opancerzonego giganta - Są co najmniej cztery inne wejścia w tej części kompleksu.

- Skoro my możemy nimi wyjść, ktoś inny bez trudu wejdzie - stwierdził basowym głosem Octavius - Trzeba się śpieszyć.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 18:29, 27 Sie 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Raport sytuacyjny

Parter w obrębie wejścia został skutecznie wysadzony w powietrze, dodatkowo wybuchły pozostawione tam przez Was kanistry z paliwem, dzięki czemu małe piekiełko powstrzyma na jakiś czas próby dobrania się do Was z tej właśnie strony. Nie oznacza to jednak, że problemy znikły - zgodnie ze słowami kaprala Morthesa istnieje kilka innych wejść do magazynu, więc odzyskawszy rezon ci na górze mogą Was znowu zacząć naciskać.

Najprostsza droga wiodąca do magazynowej sekcji Pulvera wiedzie schodami drugiej klatki schodowej, położonej około dwustu metrów od pierwszej i wychodzącej na dole na halę towarową sąsiadującą ściana w ścianę z Pulverem. Odczyt nadajnika naprowadzającego jest tak silny, że teraz nie sposób już nie trafić.

Od strony drugiego piętra podziemnego bije sporo dymu zdradzającego jakiś pożar. Wam samym nie przeszkadza to w najmniejszym stopniu, ale może być wysoce niekomfortowe dla ośmiu żołnierzy PDF. Jeśli zabieracie ich ze sobą piętro niżej, potwierdźcie to. Przypominam też, że Hotchkers został pogrzebany pod gruzami recepcji, teraz cała ósemka ma tylko LG-15.

Morale przeciwnika mocno podupadło, w głównej mierze przez wzgląd na wieść o czarnym demonie, który wymordował grupę interwencyjną na pierwszym poziomie, być może należy z tego skorzystać? Chcecie zachować ciszę radiową na paśmie buntowników czy może rzucić im jakimś demonicznym wybuchem śmiechu Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 19:57, 27 Sie 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Kilka spraw: Jak długo potrwa ewentualne łatanie Sepherana przez Luciena?

Jeśli chodzi o gwardzistów to na razie mogą iść za nami. Jeśli warunki staną się zbyt trudne to po prostu poczekają na nasz powrót.Chcę jak najszybciej dostać się do magazynu, zabrać to, czego nam trzeba i ruszać w drogę. Zmarnowaliśmy już dość czasu.

Warto błoby postraszyć trochę tych rebeliantów. Jeśli nikt inny nie będzie miał ochoty to Sepheran po marudzi im trochę o gniewie Imperatora i cierpieniu, jakie stanie się ich udziałem.
Chodzi o to, żeby panika szerzyła się dalej. My będziemy pojawiać się i znikać w różnych częściach miasta. Gdzie się zjawimy tam będą ginąć zdrajcy. Możemy zrobić z tego użytek i dodatkowo zasiać trochę niepokoju. Już niedługo plotki o czarnych olbrzymach wymierzających kare mogą rozjeść się po całym mieście. Jeśli będziemy dość szybcy to nikt nie zorientuje się, że jest nas ledwie garstka Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 21:56, 27 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Najpierw chciałbym połatać Ela, ale wydaje mi się że nie powinniśmy zatrzymywać na tą chwilę natarcia, udało nam się zasiać wśród wrogów panikę i nie wolno dać im chwili wytchnienia. Dlatego proponuje takie rozwiązanie.

Lucien zajmie się opatrywaniem Sepherana osłaniany przez gwardzistów(będą mieli chwilę wytchnienia). W tym czasie Sambor poprowadzi resztę zespołu w kierunku interesującej nas klatki schodowej.

Po opatrzeni Ela dołączymy jak szybko się da.

Co do straszenia rebeliantów przez radio, to wolałbym tego nie robić i tak są już porządnie nastraszeni i będą się bać coraz bardziej niech nie wiedzą kto ich atakuje, po za tym im dłużej będziemy milczeć tym dłużej dowódcy wroga będą zdezorientowani, jedyną wiadomość jaką im nadaliśmy wysłano przez ich własny komunikator więc nie mogą stwierdzić kto(przynajmniej dowódcy w podziemnych poziomach)ich atakuje, chodzi o to że na pewno nadajemy na częstotliwościach innych niż gwardyjskie, na pewno się wyróżniają, po co dawać im taka wskazówkę, niech się głowią co się stało. Przy odrobinie szczęścia będą myśleć (Ci wewnątrz którzy jeszcze nie spotkali nas w walce) że to jakiś oddział gwardii sobie urządził zasadzkę i przetrzepał porządnie skórę ich piechocie która zaczęła panikować i gadać od rzeczy o demonach.

Chciałbym za to znowu posłuchać częstotliwości Imperialnych.

Pozdrawiam
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pią 23:33, 27 Sie 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





A kto uwierzy, że Gwardia to Demony ? Rolling Eyes Ci na górze (mowa o tych co przeżyli) już nas widzieli a zakładam, że również mają radio...
Proponowałbym nadać przez radio, że Anioły Zemsty Imperatora przybyły ukarać zdrajców i pomóc wiernym. To powinno dać kopa moralnego
obrońcom i wystraszyć jeszcze bardziej zdrajców. Naciśnięci z dwóch stron powinni się łatwiej posypać...
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 9:58, 28 Sie 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Jak pisałem dowódcy wroga mogą sadzić że ich podkomendni panikują i bredzą bez sensu, to wiesz tak samo mogą powiedzieć co wspólnego z demonami maja Marines:wink:.

Pozdrawiam


EDIT Po za tym proszę się zdecydować co w końcu chcecie robić bo raz wołacie że nie chcecie się(za moja namową) wiązać w walki w podziemiach, jeśli nie chcecie to wysyłanie komunikatów całkowicie mija się z celem bo po co podnosić morale oddziałów które i tak porzucimy jak tylko dotrzemy do magazynu i weźmiemy co nasze, co najwyżej doprowadzi to do tego że to morale im upadnie z powodu zawodu z braku nagle oczekiwanego ratunku. Wrogów też nie ma co straszyć bo może morale im spadnie jeszcze trochę(z naciskiem według mnie na trochę) a ich dowódcy będą już mieli namacalne dowody że mają nowego przeciwnika w podziemiach.

Za to jak jednak chcielibyście iść za moimi sugestiami i zrobić trochę większą zadymę w podziemiach to wysyłanie komunikatu jest jak najbardziej na miejscu(będziemy robić pozory że naszym głównym celem jest odbić całego kompleksu).

Zakładałbym przy tym szybkie natarcie na nas magazyn i zabezpieczenie go ale po tym(zanim zabierzemy się za przeglądanie zawartości magazynu. Oczyszczenie okolicy z wrogów i jeśli będzie to możliwe bez bardzo długiej przeprawy przez podziemia połączenie się z siłami PDF.

Mam co do tego pewien pomysł chciałbym się zapytać towarzyszących nam gwardzistów czy nie maja jakiś "nazw własnych" dla lokacji wewnątrz magazyny,w końcu to ich baza więc mają pewnie swoje własne nazewnictwo dla wielu miejscu które tylko oni znają, posługując się nim moglibyśmy zmylić trochę naszych wrogów, aby nie wiedzieli gdzie dokładnie chcemy aby gwardziści się udali(bo pewnie trzeba by naciskać żeby ci jeśli to możliwe przesunęli się trochę w naszą stronę jeśli nie chcemy tu na długo utknąć).

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez Waylander dnia Sob 10:53, 28 Sie 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Final Sanction
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 28 z 44  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 27, 28, 29 ... 42, 43, 44  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin