RPG online

Gry fabularne online

Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K -> Final Sanction Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33 ... 42, 43, 44  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Pon 15:20, 06 Wrz 2010
Blaster
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 05 Cze 2009
Posty: 168
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna





SamboR napisał:
Nie ma chyba łączenia niepełnych magazynków. Tak mistrzu?


A to dlaczego?
Czy magazynki bolterowe robi się jako jednorazówki?
Nie da się ręcznie dołożyć pocisków jak we współcześnie używanych magazynkach?


Ostatnio zmieniony przez Blaster dnia Pon 15:20, 06 Wrz 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 17:55, 06 Wrz 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Ja tam nie chcę wkurwiać duchów maszyny. Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 20:52, 06 Wrz 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.54 czasu lokalnego

Wciąż wiszący w uścisku Skolda oficer przekręcił w bok głowę spoglądając na zbliżającego się drugiego olbrzyma, wbijając w wizjery hełmu Luciena zamglone bólem i wyraźnie zdezorientowane oczy.

- Nie wiem, o jakich mówisz ksenosach, imperialisto! – krzyknął słabym głosem mężczyzna, zaprzestając bezcelowego tłuczenia pięściami napierśnika Wilka – Walczę za niepodległy Avalos! Walczę za ideę separatyzmu i wyzwolenia spod krwawego jarzma Terry!

- Walczysz dla obcych, którzy omamili cię bezgranicznie i zwiedli na złą drogę – wycedził przez zęby Ultramarine ściągając pośród syku uszczelniaczy swój hełm – Zostałeś zainfekowany przez tyranidzkich infiltratorów, którzy chcą zwabić na tę planetę drapieżny rój. Jeśli ta zbrodnicza misja się im powiedzie, po Avalosie nie pozostanie nic prócz martwej bryły skał unoszącej się w pustce kosmosu. Wszystko zostanie unicestwione, wszystko pożarte.

- Ostrzegali mnie przed takim bełkotem! – krzyknął głośniej rebeliancki dowódca, zaciskając z całej siły pięści – Mówili nam, że będziecie siać zwątpienie i lęk, że będziecie straszyć niewyobrażalnymi niebezpieczeństwami po to, by złamać ducha wolnych Lordsholmczyków! Nie wierzę w ani jedno wasze słowo, albowiem niosą one tylko zniewolenie i śmierć.

Poruszony bluźnierczymi słowami jeńca Skold zacisnął mimowolnie opancerzone palce oplatające gorget karapaksu i nakarczek pancerza oficera zatrzeszczał niebezpiecznie pod wpływem tego mocarnego nacisku.

- Kto cię ostrzegał? Kto mówił? – zapytał twardym tonem Lucien, przysuwając swą twarz do oblicza pułkownika – Mów szybko, jeśli chcesz kupić sobie szybką śmierć!

- Pluję na szybką śmierć! – wyrzucił z siebie jeniec, po czym zebrał w ustach plwocinę i dając namacalny wyraz swemu oświadczeniu splunął na prawy naramiennik Ultramarine, trafiając w niego przez przypadek, Lucien był bowiem pewien, że oficer zamierzał opluć mu twarz.

- Kolejna desekracja, za którą gorzko ci przyjdzie zapłacić, heretyku – powiedział lodowatym tonem apotekariusz, podnosząc powoli narthecium i uruchamiając próbnik posiadający postać niewielkiej tarczowej piły osadzonej w przegubowym uchwycie. Urządzenie używane przeważnie do pośpiesznego rozcinania ceramitowych pancerzy zawyło przeraźliwie tuż przed oczami jeńca, budząc jego paniczny strach. Mężczyzna wydał z siebie stłumiony wizg, ulegając nagłej hiperwentylacji i krztusząc się spazmatycznie.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 21:01, 06 Wrz 2010
Keth
Mistrz Gry
 
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 4663
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nibylandia
Płeć: Mężczyzna





Lordsholm, Portica District, dzień 1, 09.54 czasu lokalnego

Sepheran dzielił swą uwagę pomiędzy zabezpieczających magazyn żołnierzy SOP i trzymanego w uścisku Wilka jeńca, skazującego swą duszę na coraz większe potępienie kolejnymi plugawymi bluźnierstwami. Krwawy Anioł czuł rosnący niesmak, przyjmując do wiadomości konieczność prowadzenia podobnych przesłuchań, szczerze jednak ich nie znosząc. W jego opinii pułkownik powinien był już zginąć, ponieważ każdy oddech zaczerpnięty przez kreaturę jego pokroju kalał powietrze przesycające uświęconą ziemię Imperium. Marine zmówił w myślach krótką mantrę oczyszczającą umysł, uwalniając się od złych emocji i koncentrując swą uwagę na sytuacji taktycznej oddziału.

Anioł stał przy schodach wiodących w górę klatki schodowej, trzymając ciężki bolter w jednej ręce z lufą broni opuszczoną ku posadzce magazynu. Optyczne autozmysły hełmu pozwalały mu na normalne widzenie, toteż z braku innego zajęcia przeliczył w ciągu kilku sekund liczbę zabitych ciał rozciągniętych na podłodze hali, obliczając straty buntowników na czterdziestu siedmiu ludzi, lojalistów na dziewiętnastu i pozostawiając sobie jeszcze do rozstrzygnięcia jedenastu niezidentyfikowanych. Trzech szeregowców w uniformach Sił Obrony Planetarnej przyjęło z wielkim oporem polecenie sierżanta Nivide nakazujące im wystawienie czujki przy wejściu na schody i Sepheran doskonale powód tej niechęci rozumiał. Kiedy młodzi, słabo wyszkoleni i zauważalnie niedoświadczeni żołnierze przechodzili śpiesznym krokiem obok nieruchomej sylwety Marine, omal nie rozpłaszczyli się w ruchu na ścianie starając się obejść zakonnika jak największym łukiem. Kiedyś Anioła zachowanie takie bawiło, a w rzadkich chwilach wprawiało w starannie skrywane zadowolenie, po dwustu latach służby wyrósł już jednak z takiego sposobu postrzegania Astartes przez zwykłych śmiertelników.

Spoglądając na stojącego tuż obok brata Gregora Sepheran rozumiał doskonale, że przesądni, ograniczeni intelektualnie i pozbawieni w przeważającej większości przypadków obywatele Imperium zwykli brać Kosmicznych Marines za istoty półboskie, noszące w sobie krew legendarnych Primarchów, a przez to będące synami Boga-Imperatora w dosłownym tego słowa znaczeniu. Sepheran przyjmował ich uwielbienie i grozę z wypracowaną przez lata medytacji i modlitw pokorą, zdając sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie niosła ze soba akceptacja takiego stanu rzeczy. Zbyt słabe umysły mogły pod jej wpływem rosnąć w pychę i arogancję, utrwalając się w przekonaniu o własnej wyższości i popełniając tym samym grzech, który przed tysiącami lat przywiódł do zguby tak wielu Astartes.

Na schodach w górnej części klatki schodowej zadudniły pośpieszne kroki. Anioł obrócił się w miejscu spoglądając ponad siebie i dostrzegając ponad barierką schodów zarys zbiegającego szybko żołnierza SOP, jednego z grupki wojskowych ocalonych z egzekucji na placu załadunkowym.

- Idą na nas! - krzyknął żołnierz przechylając się ponad poręczą i machając Astartes ręką - Są już wszędzie na parterze, złażą na dół!

W tej chwili z wyższej części podziemi do wyostrzonych autozmysłów Sepherana dotarła seria dźwięków, których jego doświadczony umysł nie mógł pomylić z niczym innym.

Był to suchy trzask wystrzałów z laserów.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 21:22, 06 Wrz 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Proponuję taktyczny odwrót. Wykończmy tego rebelianta, nie ma czasu na zabawy, zbierzmy zabawki i żołnierzy i zabierajmy się stąd. Żołnierze powinni nam pokazać najbliższe bezpieczne wyjście w interesującym nas kierunku.
Sepheran póki co będzie ubezpieczał schody. W sumie moglibyśmy wysadzić klatkę po zejściu jeśli zostało nieco remteksu.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 21:34, 06 Wrz 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Gregor zareagował natychmiast. Wyuczone latami ćwiczeń i doświadczenia ręce zarepetowały bolter, przestawiając go w tryb ostrzału seriami. Cichy syk serwomotorów oznajmił, że marine przyklęknął na jedno kolano w ten sposób, by mieć w zasięgu ostrzału i filtrowanego przez soczewki hełmu wzroku większą część klatki schodowej, samemu nie będąc narażonym na ostrzał. Na paśmie drużyny nadał krótki raport - "Wróg na parterze, przebija się w naszą stronę. Niech Imperator ma litość nad nimi, bo ja miał nie będę.". Astartes miał zamiar rozpocząć ostrzał klatki, jak tylko pojawią się pierwsi wrogowie. Tylu gwardzistów, w jego przekonaniu, bardziej zawadzało oddziałowi niż mu pomagało. Nie mniej jednak zamierzał ostrzec sojuszników nim zacznie strzelać.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 22:07, 06 Wrz 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Jak dalej będzie się tak stawiał to słomka w czachę i pije koktajl informacyjny Laughing. Co do obrony schodów to myślę że wsparcie Gregora przez jeszcze jedną postać z bolterem w zupełności wystarczy do powstrzymania wroga. Gwardziści powinni się raczej wycofać, będą tylko zawadzać.

Co do zawalania korytarza to może Fist Eliasa miałby coś do powiedzenia w tej materii?

Wzywam sierżanta i wypytuje go możliwe wyjścia z kompleksu, ale najpierw(zanim zacznie mówić) zajmę się przeszukaniem pułkownika w poszukiwaniu komunikatorów(po za tym czy zainfekowani ludzie mogą mieć coś na kształt kontaktu z umysłem roju?).

wybiegne troche do przodu ale co cóż...

- Jesteś naprawdę naiwny pułkowniku, może nawet powinno być mnie ciebie żal. Powiem wprost, zaraz umrzesz. Masz jeszcze ostatnią szanse błagać Imperatora o wybaczenia grzechów - Marines mówił spokojnym głosem ale ostrze piły nieubłaganie zbliżało się do zdrajcy.

Jeśli pułkownik będzie się dalej stawiał to parę razy go ciachnę ale niegroźnie(a niektórzy sadzą że zły ze mnie Imperialista i nie daje szansy na odkupienie po przez błogosławione cierpienie:wink:). a po tym obojętnie czy wyzna grzechy czy nie to zabijam go i zabieram się z a makabryczna konsumpcje mózgu(oszczędzę sierżantowi tego widoku wysyłając do z misja wspomożenia transportu naszego sprzętu.



Myślę że pozostała trójka braci powinna zabrać się przygotowywaniem do wymarszu( trzeba by zabrać całą amunicje której na siebie nie możemy włożyć do tego granaty, ze cztery puszki uszczelniacza, sprzęt medyczny, pojemniki z paliwem do flamerów i plazm i co tam jeszcze chcecie).

A skoro (jak mi się wydaje) nikt nie zgłasza pretensji do plazmy... Wink.


Pozdrawiam

P.S. Zanim pułkownik zginie to chciałbym(jeśli mam taką możliwość) zrobić mu kilka zdjęć/krótki film i nagrać głos. Może Caliduska będzie mogła przyjąć jego postaćWink.

Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 23:54, 06 Wrz 2010
SamboR
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 28 Gru 2008
Posty: 540
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Steinau an der ODER
Płeć: Mężczyzna





Apropo tej komunikacji - zależy od fluffu. Kiedyś tylko hybrydy miały telepatię w obrębie kultu (czyli de facto wszyscy potomkowie zarażonych). Ostatnio gdzieś czytałem, że zarażeni również są telepatami w obrębie roju.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 9:00, 07 Wrz 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Jeśli on jest zarażony to już o nas wiedzą...zatem może zasiać małą dezinformację i powiedzieć, że "są nas setki" Wink Skold pomaga szybko
pakować sprzęt - zapasowe magazynki, puszki z uszczelniaczami, granaty itd. Czego nie będziemy mogli zawiesić na zaczepach damy do niesienia gwardzistom.
Jeśli nie ma stąd bezpośrednich wyjść to trzeba się przebić przez ścianę do najbliższego korytarza łączącego nas z inną klatką schodową a kolegom rebeliantom
zostawić niespodziankę w postaci ładunku na klatce schodowej. Wysadzimy to i niech ci co przeżyją myślą, że nas pogrzebali żywcem Smile


Ostatnio zmieniony przez Kargan dnia Wto 9:00, 07 Wrz 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 12:22, 07 Wrz 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Co do dezinformacji to świetny pomysł Karganie Wink


Lucien szykujący się do skończenia z zdrajcą, zauważył Skolda dającego mu ręka znak oznaczający dezinformacje, Ultramarines uśmiechną się w duchu, przyznając wilkowi racje. Jeśli zdrajca jest zainfekowany to może przekazywać wrogą wszystko co tu usłyszy, a oni mogą z tego skorzystać.




Pytanie co chcemy mu powiedzieć i jak ja osobiście mam pomysł na coś takiego:

Udam że rozmawiam z dowódcą, uciesze się że udało mu się już wjechać(zasugeruje tutaj drogę lądową a nie podwodną która my się będziemy poruszać) do dystryktu fabrycznego i że zaraz wyrwie serce rebelii. Sądzę że taki przekaz może spowodować ściągniecie sporych sił rebeliantów z powrotem do dystryktu Fabrycznego, z drugiej strony postawi to tamtejsze straże na nogi... ale sądzę że i tak bez tej dezinformacji postawią wszystkich na nogi, za to dzięki niej będą raczej przeszukiwać sam dystrykt a nie jego granice którymi będziemy się poruszać.

Możemy także wspomnieć coś o kosmoporcie co wskazywało by że tam się udamy(np. "-tak będziemy na miejscu w czasie aby przyjąć wahadłowiec"). Ten nie leży z tego co pamiętam w ogóle na naszej trasie marszu więc niech myślą że tam się będziemy przemieszczać.

Druga sprawa miała by dotyczyć samego magazynu, mianowicie chętnie zasugerowałbym zdrajcy że w skrytce(pewnie już ją zauważył więc trzeba zrobić jakiś kamuflaż) mamy ukryty jakiś potężny ładunek(może nawet jakąś taktyczną głowice nuklearną o sile powiedzmy do 3 megaton. Którą mamy uzbroić tak żeby wybucha jeśli wykryje obecność istot żywych w promieniu powiedzmy 300 metrów. Uzasadnię to chęcią odcięcia heretyków od zapasów. A Bomba sama się rozbroi po 24 godzinach(damy przy tym do zrozumienia że niedługo odzyskamy magazyn. W ten sposób raczej zniechęcimy rebeliantów do wchodzenia do magazynu Wink. Ja bym nie ryzykował jeśli mogę poczekać te 24 godziny.

Wiem że to dość potężny wałek(czy rozsądny to inna sprawa) więc chciałbym poznać zdanie drużyny zanim to zatwierdzę/napisze fabularkę Wink.

Co do szukania wyjścia to dałbym szanse wypowiedzieć się sierżantowi(po zgładzeniu pułkownika, przed jego śmiercią możemy wspomnieć o którejś z klatek schodowych jako naszej drodze ewakuacji).

W końcu gwardziści znają się najlepiej na tym magazynie.

Pozdrawiam


Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 12:51, 07 Wrz 2010
el_imperatorro
Mistrz Gry
 
Dołączył: 26 Sie 2008
Posty: 1125
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wolsztyn / Poznań
Płeć: Mężczyzna





Dezinformacja tak, ale w bardziej przemyślanej formie Wink
Nikt przy zdrowych zmysłach nie łyknie plotki, że są nas setki. Mogą uwierzyć najwyżej w kilkunastu-kilkudziesięciu. Setka marines to co najmniej 10 kapsuł desantowych, wykryto by ich lądowania. 2 czy 3 mogłyby pozostać niezauważone. Możemy za to dać do zrozumienia, że w drodze są już siły, mające spacyfikować planetę a my tylko przygotowujemy im desant. I tu na miejscu byłaby sugestia odnośnie kosmoportu.

Co do magazynu - zabraliśmy z niego wszystko, czego potrzebujemy. Nie planuję powrotu. Jeśli mają ochotę dobijać się do drzwi, to proszę bardzo. Uzbrojenie astartes i tak jest bezużyteczne dla rebeliantów. Nie mają dość siły, żeby rzucać naszymi granatami, odrzut bolterów połamałby im ręce a miecze łańcuchowe będą zbyt ciężkie, by walczyć nimi nawet oburącz. Jeśli chcą się dobijać, to proszę bardzo. Twoja bajka Waylander jest zbyt skomplikowana, żeby w to uwierzyli. Poza tym ciężko będzie ją sprzedać w przypadkowej rozmowie z przełożonym. Jeśli zorientują się, ze to kłamstwo to mogą też zignorować pozostałe informacje. Magazyn jest juz dla nas nieistotny, nie widzę sensu, żeby o nim wspominać...

Rozumiem, ze Sepheran pobrał już sprzęt, o którym pisałem wcześniej. W takim razie ustawie się tak, żeby mieć dobry widok na schody i jakąś osłonę. Jeśli rebelianci spróbują przebić się na dół to powitam ich ogniem boltera. W tak ciasnym miejscu powinienem zatrzymać ich sam. Reszta może zająć się przenoszeniem zapasów, ale nie chcę dyrygować waszymi postaciami Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 13:26, 07 Wrz 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





Obciąłem kolesiowi nogę gdzieś w rogu za jakimiś pakunkami - może w ogóle nie wiedzieć o magazynie. Był zajęty czymś innym niż
rozglądaniem się dokoła Rolling Eyes Zresztą niech się Keth wypowie w tej kwestii, ale nie sądzę by w ogóle miał pojęcie o magazynie Smile
Pan "mocarna rączka" powinien już zacząć się rozglądać za wyjściem "zapasowym" a buntownika kończcie przesłuchiwać i do piachu bo czas
ucieka. Odnoszę wrażenie, że za dużo kombinujemy a za mało działamy - nie jesteśmy śledczymi Inkwizycji. Jesteśmy Astartes ! Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 13:57, 07 Wrz 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Co do setek marines to ja u siebie podałem że tylko rozmawiam z kapitanem nie mówię ilu nas jest, no ale rozumie się przez to że z jakimś oddziałem dotarł do tamtego dystryktu.

Co do zbyt skomplikowanej bajeczki... można całą zawrzeć w kilku krótkich zdaniach w rozmowie pomiędzy nami i to bez wykładania jej jak na tacy. Co do tego że magazyn dla nas jest już bezużyteczny... dla nas tak, dla rebeliantów i sił PDF jest bezcenny, małą tu tony zapasów które mogą zadecydować o obronieniu planety albo o jej upadku.

Żebym nie był gołosłowny co do tego że łatwo te sugestie przemycić:


Astartes miał właśnie zadać kolejną ranę pułkownikowi rebeliantów przy pomocy piły, jednak cios nie spadł na oficera rebeliantów, zamiast tego Marines spojrzał na swoje przedramię gdzie zobaczył mała migocząca diodę. Błyskawicznym ruchem uderzył oficera rebeliantów opancerzona rękawica w brzuch, zwalając go z skrzyni na której był posadzony. Lucien odwrócił się od więźnia pewny że ten niczego nie zrobi po takim ciosie.

Sugestia Skolda była świetnym pomysłem i Lucien miał zamiar odbyć kilkudniowy post za kare że sam nie wpadł na takie rozwiązanie.

Przyłożył palec do ucha imitując rozmowę:

- Rozumiem, będziemy postępować według planu-dowódca sekcji słuchał przez chwilę rzekomego rozmówcy - Nie będzie problemu z oczyszczeniem lądowiska do tego czasu... - Huk boltera Gregora zagłuszył następne słowa Luciena - ... rica, nie tracicie czasu bracia, pozostaje mi życzyć wam udanych łowów i wyrwania serca tej przeklętej rebelii. A Zapomniałbym mamy tutaj jednego z ich oficerów... - Kolejny hałas -... Skoro jest niepotrzebny to zaraz zakończę jego męki.

W tym momencie z magazynu wyszedł Octawius i Elias niosąc że sobą największa skrzynie jaką mogli znaleźć w składzie, a która mieli przynieść zgodnie z myślowo wysłanym przez dowódce oddziału rozkazem.(obstawiam że bedzie to skrzynia z codexami Wink).

Lucien natychmiast spojrzał w ich kierunku i szybkim krokiem podszedł do swoich braci którzy ostrożnie postawili skrzynie na ziemi.

- Doskonale teraz już nie musimy się martwić że zdobędą zapasy w tym magazynie. Zanieście ją do sali obok i ukryjcie, jak tylko wprowadzę kod - obydwaj Astartes kiwnęli opancerzonymi głowami, mając rozkaz nie odzywać się podczas tej rozmowy, Lucien zadbał o to żeby wiezień upadł w takie miejsce aby nie mógł zbyt wiele widzieć, a przez to zdradzić mistyfikacje, Ultramarines przez chwile odprawiał mantrę na cześć potężnego ducha maszyny po czym udał że robi coś wewnątrz skrzyni - Mamy dwadzieścia cztery godzinną warte w tym magazynie bracia jeśli tylko któryś z tych nędznych psów spróbuje się chociaż zbliżyć do zapasów w tych magazynach, będą mogli po tym co najwyżej podziwiać wielki krater po środku miasta.

Apotekariusz odprawił braci i wrócił szybkim krokiem do więźnia, po czym brutalnie kopnął go w bok, uniósł włączoną ponownie piłę i zadał cios więźniowi który miał go uśmiercić ale na tyle powoli aby zdążył jeszcze usłyszeć:

- Rozpocząć odwrót do klatki koło(tu bym podał kierunek prowadzący bezpośrednio do wyjścia na kosmoport)

Pozdrawiam
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 14:29, 07 Wrz 2010
Kargan
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 1168
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Twierdza Wroclaw





A co ze spożywaniem mózgu wroga ? Wink Aha i czy w ten sposób nie złapiesz jakiejś infekcji ? Smile
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 14:34, 07 Wrz 2010
Waylander
Elokwentny gracz
 
Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 716
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konin
Płeć: Mężczyzna





Witam

Mózg wciągnę dopiero po zabiciu go, żeby telepatycznie nie przesłał że zdobywam w ten sposób informacje. Co do infekcji to kolejny punkt dla Ciebie Karganie trzeba Ketha wypytaćWink.

Pozdrawiam
Zobacz profil autora
Final Sanction
Forum RPG online Strona Główna -> Warhammer 40K
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 32 z 44  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33 ... 42, 43, 44  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin